Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Opowieści i doświadczenia związane z naszymi "mniejszymi braćmi i siostrami". Zwierzęta gospodarskie i dzikie.

Moderator: Hipka

Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez burczymucha » 30 Cze 2011, 17:11

Żyje sobie taki ładny kot jest raczej udomowiony ale w domu bywa gościem.
Upodobał sobie polowanie bądź zabawę w polowanie na ptaszki mieszkające w domkach na drzewach owocowych.
Owe kocisko potrafi "zaparkować" sobą na dachu domku i czaić się na rodziców małych piskląt.

Jakie są opcje by uf kotek zapomniał o tych ptaszkach.

Pomysły
1. kocimiętka
2. jakieś zasieki
3. wywieźć kota jakieś 10 km dalej
4.potraktować go z wiatrówki
5.podłączyć go pod 230v

Od razu piszę że dla mnie ostatnie dwa warianty odpadają choć nie wiem ile cierpliwośći w człowieku zostało.
burczymucha
 
Posty: 199
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 13:01
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez Paulina » 18 Mar 2014, 20:38

Również mam taki koci problem. Mieszkam w mieście, ale lato głównie spędzam na wsi. Podobnie jest z kotem-"mieszczuchem" który ma mocno zakorzeniony instynkt łowiecki. Poluje na wszystko... począwszy od komarów, motyli po myszy i różne ptaki. Przynosi później swoje "trofea" i chwali się nimi wszystkim domownikom. Szkoda tych zwierząt, które giną dla zabawy kota. Nie chciałabym jednak trzymać go ciągle zamkniętego w domu, a tym bardziej że kot aż piszczy ze szczęścia gdy przyjeżdża na wieś. <kotek>
Jakieś pomysły?
Paulina
 
Posty: 78
Rejestracja: 15 Sty 2014, 01:14
Miejscowość: Lublin
Połówki: Szukam swojej połówki ♂

Re: Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez Raf » 18 Mar 2014, 21:47

Sprubójcie tego http://kwiatlotosu.wordpress.com/2013/0 ... drawiania/ są opinie że na zwierzęta też działa.
Raf
 
Posty: 433
Rejestracja: 26 Wrz 2011, 20:43
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez ewa » 23 Mar 2014, 08:52

Brawo Raf, kod na kota :D
Wierze ze to moze dzialac gdyz kod uzdrawiania jest naprawde SILNY i dziala w niezwykly sposob.
Ja mam kocura trzylatka i jest to najkochanszy i najmadrzejszy kot na swiecie ale ma ta swoja zaskakujaca strone ze jest poteznym drapieznikiem.
Za rada znajomych na czas legowy ptakow zakladam mu dzwoneczek na obrozce(dzwoneczek taki indyjski ktory ma delikatny dzwiek,jednak lepszy bylby jakis bardziej naturalny np.z orzecha...nie z metalu).
Moj syn twierdzi ze nalezalo go do tego przyzwyczaic od malenkosci(tak zrobil znajomy i jest ok) i ze biedne zwierzatko nabawi sie przez to jakichs psychicznych problemow,bo polowanie jest jego najglebsza natura i to tak jakby go za to karac...
Rozwiazalam to w ten sposob ze zwracam uwage na wlasne emocje w tej sprawie(ktore zwierze czyta z czlowieka jak z otwartej ksiazki),staram sie go wiec nie potepiac za to ale uwazam za wielkiego mistrza w polowaniu na myszki i ptaszki ale poniewaz druga strona ma niewielkie szanse z takim mistrzem to dzwoneczek ma za zadanie jedynie utrudnic sprawe,wymagany jest wyzszy poziom umiejetnosci lowieckich jak w grze komputerowej.
To rozwiazanie na ten czas...
ewa
 
Posty: 249
Rejestracja: 26 Cze 2011, 16:47
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez Paulina » 19 Sie 2014, 21:17

Mój kot dalej jest ogromnym łowcą, ale muszę się chyba do tej kociej natury przyzwyczaić. Dzwoneczek działał, ale dowiedziałam się, że może on uszkodzić koci słuch i prowadzić do chorób psychicznych. Szkoda tylko, że zabija dla zabawy :(.
Paulina
 
Posty: 78
Rejestracja: 15 Sty 2014, 01:14
Miejscowość: Lublin
Połówki: Szukam swojej połówki ♂

Re: Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez dominika » 25 Wrz 2014, 14:36

Ja mam 3 koty co prawda przynosza do domu weze, wiewiorki i ptaki wtedy nie lubie ich zabardzo, ale w tym tygodniu zlapali 2 myszy w domu. Jak ukaldamy siano to tylko czekaja. W zeszym roku mielismy tylko jednego kota mialam problem w ogodku myszy zagniezdzily sie w podwyszonnych grzadkach i podjadaly mi warzywa teraz nie mam tego problemu. Ciezko powiedziec jest przykro jak poluja na inne zwierzeta niz gryzonie ale dla mnie jak mam tyle dzikiej przyrody dookola napewno pomagaja.
dominika
 
Posty: 25
Rejestracja: 15 Wrz 2014, 14:07
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Kot łowny w negatywnym tego słowa znaczeniu

Postprzez Arjuna » 29 Wrz 2014, 12:41

Czy nam się to podoba czy nie, polowanie jest naturalnym instynktem drapieżników, który zapewnia im pożywienie, a tym samym przetrwanie w świecie. Jeśli chodzi o domowe zwierzęta typu koty lub psy, to człowiek zaburzył ten naturalny instynkt uzależniając tym samym te zwierzęta od siebie. Z moich wieloletnich obserwacji wynika, że nawet jeśli zapewnimy kotu wszystkie jego fizjologiczne potrzeby, to zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, instynkt polowania w nim zostanie i polować będzie (chociażby na zabawki, nie mając innej możliwości). A im dłużej żyję na wsi obserwując domowe, półdzikie i dzikie koty czy psy, uznaję że zaburzeniem nie jest polowanie jako takie, a upolowanie zdobyczy i nie zjedzenie jej.
Jeśli nie chcemy, aby nasz pupil polował, to przede wszystkim trzeba mu zapewnić optymalną porcję jedzenia, a także zaspokoić jego podstawowe instynkty (psychiczne potrzeby) w inny sposób np. bawiąc się codziennie z kotem w "polowanie" na zabawki, zapewniając odpowiednią porcję codziennego ruchu, czyli zwyczajnie dać możliwość wybiegania się i fizycznego zmęczenia. Coś za coś, trzeba wziąć odpowiedzialność za zwierzęta, które się oswoiło i zmieniło ich tryb życia, dostosowując do swojego. Dzikie kotowate czy wilki przemierzają codziennie wiele kilometrów w poszukiwaniu jedzenia. Nawet nasz główny wioskowy koci przywódca codziennie obchodzi całą wioskę (będzie z tego kilka kilometrów) w poszukiwaniu chętnych do rozmnażania kocić, a polowaniem się nie przejmuje, bo "przy okazji" kilka domów też obchodzi, a ludzie coś mu rzucają do jedzenia, bo ładnie umaszczone kocurzysko. I w sumie dlatego, że ładny i odróżniający się kolorem od innych kotów, bo biało-rudy, można było po kilku rozmowach z sąsiadami ustalić jaki teren codziennie obchodzi ;)
Mnie osobiście nie przeszkadzają moje polujące koty, bo w dużej części same potrafią się wyżywić, jednocześnie chroniąc moje gospodarstwo przed nadmiarem gryzoni. Bacznie je też codziennie obserwuję i kiedy potrzeba to dokarmiam (przeważnie codziennie coś im daję, w różnych ilościach). Wiem, też że dorosłego i całkiem zdrowego ptaka by nie upolowały. A najbardziej łowne to są kocice, które mają kocięta. To właśnie kocicom, które miały już kocięta najbardziej rozwija się instynkt łowiecki.
Awatar użytkownika
Arjuna
 
Posty: 144
Rejestracja: 05 Mar 2012, 11:06
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko


Wróć do Świat zwierząt

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości