Dlaczego wegetarianizm

Miejsce na opisanie swoich wątpliwości czy myśli nt. książek z serii Władimira Megre, bądź na powiązane z tym tematy.

Moderator: Administrator

Dlaczego wegetarianizm

Postprzez reksio57 » 03 Sty 2012, 23:12

Witam Wszystkich i życzę Wam wszystkiego najlepszego w tym Roku, niechaj będzie pięknym i obfitym dla każdego.Co do wegetarianizmu to ja po przeczytaniu książek o Anastazji przeszłam na wegetarianizm.Oczywiście nie tak bez przygotowania.Moja córka została wegwtarianką co oczywiście było to dla naszej rodzinki szokiem.Były to jeszcze czasy gdy w Polsce i w naszej zapyziałej Mieścinie nikt nawet nie myślał że jest to dobra dieta dla młodej dziewczyny. z początku wieszczono że nasza córka zapisała się do jakiejś sekty.To po prostu był horror , krzyki nasze i tłumaczenia nic nie dały.Nasza córka i tak nas nie słuchała.Całe szczęście,bo ja to potem zrozumiałam i sama stosuję.Droga do wegetarianizmu nie jest jednak taka prosta .Jeżeli ktoś przez prawie pół swojego życia jadał mięso i nagle przestaje go spożywać,to odbija się to bardzo na funkcjonowaniu organizmu.Ja to bardzo żle zniosłam,byłam osłabiona,nie mogłam normalnie funkcjonować. Było to tak jakbym była uzależniona.Trwało to dosyć długo,ale ja się tak szybko nie poddawałam .Pomuógł mi internet, było tam dużo informacji na temat wegetarianizmu , dużo przepisów kulinarnych.Tak jakoś zleciało sześć lat jak nie jem i jestem bardzo szczęśliwa,dzięki temu bardziej wyczulona na krzywdę zwierząt .Dbam o środowisko.Nawet podczas zakupów zastanawiam się czy aby pewne przedmioty są mi niezbędne,czy może obejdę się bez nich.Mamy z córką bardzo dobry kontakt bo teraz Ją bardziej rozumiem.Przepraszm że tak się rozpisałam.
reksio57
 
Posty: 61
Rejestracja: 13 Gru 2011, 22:14

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez JKJ » 08 Kwi 2012, 23:16

Nie przepraszaj, że się rozpisałaś, bo to raczej szkoda, że nie napisałaś więcej!:)

Ja miałem tak samo - po przeczytaniu chyba 3 książek z dnia na dzień przeszedłem na niejedzenie mięsa, z wyjątkiem ryb, do których rodzice kategorycznie mnie zmusili.
Od tak po prostu. Wczoraj jadłem mięso, a dzisiaj już nie. Było to dla mnie bardzo proste, prawdopodobnie dlatego, że wówczas od 3 lat zajmowałem się różnymi praktykami duchowymi. Jedynym efektem ubocznym było lekkie schudnięcie, które przy mojej i tak skromnej wadze może nie wyglądało dobrze ;p Chociaż ja bym tu raczej nie do końca obwiniał sam brak mięsa, ale raczej 'komputerowy tryb życia', stres i 0 wysiłku fizycznego (=studia). W każdym razie w pewnym momencie waga też mi się unormowała i jest OK. Na wszystkich badaniach, jakie co roku przechodzę dla świętego spokoju ze strony rodziców, mam świetne wyniki.
I w ten sposób od 4,5 roku nie jem mięsa (z wyjątkiem ryb). Mięso na talerzu postrzegam jako coś co jest dla mnie niejadalne, a na samą myśl o zjedzeniu np. nogi kurczaka czuję jakiś odruch obronny.

A niejedzenie mięsa ma zdecydowanie pozytywny wpływ na osobowość człowieka, jego możliwości umysłowe i samo zdrowie fizyczne ciała! Poza tym ma wpływ także na niewidzialne kompleksy energetyczne człowieka.
Ci, którzy potrafią odczuwać swoje ciała astralne czy inaczej swój kompleks energetyczny potwierdzą, jak jedzenie mięsa negatywnie wpływa na wibracje tego zbioru energii. Podobnie zresztą oddziałuje alkohol. Wibracje momentalnie zmieniają swoje częstotliwości na nierównomiernie chaotyczny i nieprzyjemny w odczuciu ruch. Oczywiście jak alkohol/mięso zostaje przetrawiony to wszystko wraca do normy, ale niestety w konsekwencji wypadkowa częstotliwość kompleksu zostaje niemal niezauważalnie zmniejszona. I tak każdy tego typu atak na ciało kumuluje się w czasie, przekładając się na ilość i jakość światła, jakie odbija sobą dusza.

Dodam tutaj, że w przypadku ryb nie czuję takiego działania. One są jakby neutralne. Dlatego zresztą ciągle zdarza mi się je jeść, kiedy czuję taką potrzebę (ok. 1-2 na miesiąc).

Tak więc nie tylko ciało fizyczne cierpi: nie tylko wątroba/mózg się psuje w przypadku alkoholu, czy jelita zalegające gnijącą padliną w przypadku mięsa, ale także i niewidzialna część człowieka....
JKJ
 
Posty: 40
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 12:16
Miejscowość: Wrocław Nowa Sól Toronto

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez JKJ » 10 Kwi 2012, 17:56

Napisałem, co wiedziałem z własnego doświadczenia :)
(to chyba dało się wywnioskować z treści..)
JKJ
 
Posty: 40
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 12:16
Miejscowość: Wrocław Nowa Sól Toronto

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez apek » 11 Kwi 2012, 18:18

szymon napisał(a):to co człowiek zjada wypływa z jego wnętrza i jeśli je mięso gdyż takie ma potrzeby wewnętrzne to będzie zdrowszy niż ktoś kto nie je mięsa pod wpływem impulsów, ktoś kto odrzuca jedzenie mięsa z pobudek ideowych wyrządza jedynie szkodę samemu sobie (odnosi się to do każdego działania) - tak ja to widzę


:) Zgadzam się, chyba pierwszy raz, z tym co pisze szymon.

Aczkolwiek z punktu widzenia logiki i racjonalności, jedyną sensowną i dającą nadzieję na przyszłość opcją jest wegetarianizm, to każdy ma swoje nawyki, programy itp. które sprawiają, że lepiej od czasu do czasu zjeść kawałek kurczaka niż samooszukiwać się.

Zmiana diety wynika ze zmiany świadomości. Kiedy próbuje się osiągnąć odwrotny rezultat na siłę, to z tego wynikają kłopoty. Sam się o tym przekonałem :oops:

Natomiast to, co piszecie o szkodliwości mięsa, gniciu w jelitach, toksynach - wsio eto prawda. Tylko czemu Budda, jak go dobrzy ludzie częstowali kotletami, to jadł i dawał swoim uczniom? Nadal tak mało wiemy o wibracjach, intencjach, i całej tej magii nas otaczającej...
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 300
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez zdrowe mysli » 15 Kwi 2012, 13:51

Chrystus tez rozmnazal ryby dla ludu, wiec chyba "popieral" ich jedzenie.
Poprzez jedzenie Chrystus po zmartwychwstaniu jadł chleb i rybę, by przekonać uczniów, że jest żywym człowiekiem nie zjawą.

to jadł Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy: Chleb wypiekany z samej mąki bez zakwasu, maczany w słodkim sosie, czerwone wino i słodki specjał z tartych jabłek i daktyli.

Chrystus na pewno nie był wegetarianinem. W Księdze Rodzaju czytamy, że zamysł Boga był taki, aby ludzkość nie spożywała mięsa. Od Adama do Noego ludzie byli ścisłymi wegetarianami i dożywali około 1000 lat. Po potopie Bóg dopuścił spożywanie mięsa. Colbert przekonuje, że gdybyśmy jadali to co Chrystus, bylibyśmy zdrowsi. Ważne jest także, żeby dzielić posiłek z innymi. Jezus nie jadał w samotności, zawsze biesiadował w towarzystwie apostołów, wyznawców i zwykłych ludzi.

Wiecej tu:
http://www.wrozka.com.pl/archiwum/2005/ ... adal-jezus
zdrowe mysli
 
Posty: 23
Rejestracja: 02 Lip 2011, 18:48
Miejscowość: Wroclaw

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez burczymucha » 15 Kwi 2012, 14:41

Czym więcej się czyta tym mniej się wie im głębiej w las tym więcej drzew.
Wydaje mi się że każdy powinien zadecydować sam bądź stopniowo się odzwyczajać od spożywania mięsa.
Co do biblijnych RYB to ich połów wedle jakiegoś artykułu który swego czasu przeczytałem może odnosić się do "połowu ludzi" taka symbolika.
"potopie Bóg dopuścił spożywanie mięsa" - wszak mamy piątek bezmięsny i jak sadze ma to uzmysławiać że jemy psa czy świnię bo to raczej bez róznicy
- czemu miało by służyć wstrzemięźliwość od mięsa w piątek ? raczej by się odzwyczajać od niego.
Ja osobiście staram się odwrócić proporcję - raz w tygodniu potrawy mięsne.
--------
Skoro nawet rośliny czują to powinniśmy dążyć by odżywiać się tylko praną - energią z kosmosu.
Ale bardziej przyziemnie należy się zastanowić jak odczuwa świnia a jak ryba ? myślę ze jest to oczywiste.
--------
Wedle innych "doniesień" za jakiś czas będziemy się odzwyczajać od mięsa stopniowo bo nagłe odstawienie może być opłakane dla zdrowia człowieka
spożywając mięso tylko starszych zwierząt dając im szansę "poznania świata - rozwinięcia się a starsze mięso mniej smaczne ma być "uzdatniane"przez jakieś tabletki
- do ostatniego jakoś sceptycznie podchodzę.
---------
Wedle innych kultur - gdy zjemy a raczej upolujemy i zjemy to stajemy się silniejsi proporcjonalnie do rozwoju zwierzęcia.
Więc jedząc dziczyznę się wzmacniamy a jedząc zwierzę hodowlane ubojne tracimy ???
burczymucha
 
Posty: 199
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 13:01
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez zdrowe mysli » 15 Kwi 2012, 20:00

Co do jedzenia miesa w piatki, to slyszalam taka teorie, ze ze wzgledu na "specyficzny" uklad planet i ksiezyca w tym dniu podobno mieso gorzej sie trawi.

Slyszalam tez taka teorie, ze gdy hoduje sie zwierzeta we wlasnym gospodarstwie .. np. kaczki, gesi, kury, kozy, to chcac nie chcac nawiazuje sie z nimi kontakt - buduje przywizanie i relacje .. jesli mozna tak to nazwac. Pomimo tego te zwierzeta tak kochaja czlowieka, ze sa gotowe oddac swoje zycie dla niego i podobno robia to z pelnym przyzwoleniem i miloscia.
Nie chce tego oceniac, ale cos w tym jest.

Ja takze staram sie ograniczac mieso, nawet bylam wegetarianka przez pewien czas.
Aczkolwiek jest to jedyny rodzaj pozywienia, ktory moze dostarczyc organizmowi energie i cieplo czyli spowodowac efekt rozluzniania, rozprezania. Szczegolnie w ziemie. Latem organizm samoistnie odrzuca spozywanie duzych ilosci miesa.

Jak slusznie burczymucho zauwazyles dziczyzna ma wlasciwosci bardzo rozgrzewajace i doenergetyzujace .. tak jak baranina (ktorej nawet w zimie nalezaloby spozywac nie wiecej niz raz w tygodniu). Cielecina i wolowina tez sa rozgrzewajace..ale juz nie tak bardzo jak powyzsze i mozna je spozywac czesciej.
Np. dla osoby, ktorej jest caly czas zimno w stopy, rece i jest z natury wychlodzona, wywar (zupa) na jednym z tych rodzajow mies, gotowana wolno przez 3-4 godziny to najlepszy sposob na ogrzenie ciala. Cieply wywar z samych warzyw, fasoli czy zborz czasmi jest niewystarczajacy.
Generalnie nawet nie ma potrzeby spozywania tego miesa z zupy .. sam wywar wystarczy, ale nadal nie bedzie to wegetarianizm.
zdrowe mysli
 
Posty: 23
Rejestracja: 02 Lip 2011, 18:48
Miejscowość: Wroclaw

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Marian » 17 Kwi 2012, 12:22

Gdyż zrozumiałem że jedzenie mięsa nic nam nie daje,tylko jeszcze bardziej nas obciąża.
Nie mam prawa zabierać życia tylko po to aby napełnić swój "brzuch".
Nasz układ pokarmowy nie jest przystosowany do jego spożywania.
Nie będę już pisał o stronie etycznej hodowli oraz humanitarnym zabijaniu.
Ktoś bardzo mądry napisał:
"Jak długo będą rzeźnie tak długo będą rzezie na tej ziemi "
Polecam jedzącym jeszcze mięso jeden z filmów o delfinach lub wycieczkę do zakładów mięsnych (Rzeźni).
http://www.youtube.com/watch?v=goFB41t9 ... r_embedded
Jak spojrzę na naszą kulturę świąteczną i nie tylko,która umaczana jest w krwi aż po pachy.
To naprawdę nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
20 lat mam już za sobą jak go nie jem i żyje mi się wspaniale.
:shock: :oops: :shock:
burczymucha,zdrowe myśli,a JKJ zmuszają do jedzenia ryb :lol: :lol: :lol: ...........................

Jak to czytam to mi ręce opadają................................................
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez burczymucha » 17 Kwi 2012, 19:56

Marian nie wszyscy są jednakowi.
Jedni pija na umór a jednak nie są alkoholikami a inni owszem.
Jedni są uczuleni na to bądź na co innego inni nie.
Jedni potrafią rzucić palenie tytoniu inni nie.
Jedni staja się supermenami innym chłoną wiedzę jak gąbka a jeszcze inni mają problemy z zapamiętywaniem przez całe życie.
Niektórzy rodzą się ułomni inni nie.
NIEKTÓRZY RODZĄ SIĘ BY PO PEWNYM CZASIE PRZESTAĆ JEŚĆ MIĘSO Z DNIA NA DZIEŃ ,,INNI NIE - ZAJMUJE IM TO WIĘCEJ CZASU.

W twoich słowach zabrzmiało to ? ironicznie ? lekceważąco ? jakby było to tak łatwe jak pstrykniecie palcami.

Jeśli Tobie się udało to wcale nie znaczy że inni mają tak samo. śmiejesz się z nas ? bo tak to odebrałem ?
----------------------------------------------------------------
Proszę napisz gdzie ja kogokolwiek zmuszam do jedzenia ryb ?? :) manipulujesz słowami ??? :) :cry:

----------------------------------------------------------------
poza tym wpadasz w skrajności "Nie mam prawa zabierać życia tylko po to aby napełnić swój "brzuch"."
-- jedno posilić się
-- drugie nażreć się jak świnia czyli jak sugerujesz - napełnić brzuch
burczymucha
 
Posty: 199
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 13:01
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Marian » 17 Kwi 2012, 22:14

Poniosło Cie przy czytaniu,gdzie ja napisałem że Ty...................................

burczymucha
Proszę napisz gdzie ja kogokolwiek zmuszam do jedzenia ryb ?? :) manipulujesz słowami ??? :) :(

Chyba nie piszesz tego o mnie :?:
Proszę przeczytaj uważnie cały tekst,a nie tylko to co Ci odpowiada.
To że nie wszyscy są jednakowi to chyba wiem,ale że my wszyscy jednakowo funkcjonujemy to tego chyba nie wiesz Ty i wielu jeszcze innych.
Nie,ja nie śmieję się z Was tylko z tego co na ten temat piszecie.

burczymucha
poza tym wpadasz w skrajności "Nie mam prawa zabierać życia tylko po to aby napełnić swój "brzuch"."
-- jedno posilić się
-- drugie nażreć się jak świnia czyli jak sugerujesz - napełnić brzuch
Jaka jest różnica pomiędzy posiłkiem,a tym drugim :?:
Może pragniesz mi powiedzieć lub wytłumaczyć że w grę wchodzi humanitarne zabijanie zwierzaczka na posiłek lub coś w tym stylu :?:
Nie nie ma humanitarnej śmierci i nie ma też wytłumaczenia na chwilę obecną.
Dla mnie też nie było to wszystko takie łatwe,gdyż też w takim duchu jestem wychowany.
Jednak wszystko można,jeżeli się tylko tego pragnie i ma się świadomość swojego postępowania.
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez JKJ » 25 Kwi 2012, 03:07

JKJ
 
Posty: 40
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 12:16
Miejscowość: Wrocław Nowa Sól Toronto

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez gotika1 » 07 Sty 2013, 12:02

A ja dołączę się do dyskusji pytaniem:
Dlaczego my ludzie mamy nie jeść mięsa skoro zwierzęta zabijają się nawzajem i z tego, co wiemy jedzą się nawzajem?
Dlaczego zwierzęta zabijają się nawzajem? To jest okrutne, taki był boski plan? Czy zwierzętami też ktos zmanipulował?
Nic Anastazja nie mówi o wspólnym jedzeniu sie nawzajem wśród zwierząt?
Do tego my ludzie mamy być humanitarni i wogóle, kiedy zwierzęta robią sobie takie okrucieństwo i to jest zgodne z naturą...
nie rozumiem(???)
gotika1
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 Sty 2012, 13:46

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez pihon » 07 Sty 2013, 13:41

Możesz jeść co chcesz i nikt nie ma prawa Cię za to oceniać.
O tym co jesz decydujesz Ty i tylko Ty, dąż do tego aby świadomie wybierać posiłki tak aby dały Ci odpowiednio dużo siły do sprostania Twoim celom i wyzwaniom, które musisz zrealizować. I tyle. A to że w książkach napisano, że należy odżywiać się tak jak oddychać to myślę, że jest to dobry cel do którego można dążyć. Tak jak wiele wspaniałości tam opisanych w moim przypadku są moimi celami długoterminowymi. I skoro już o sobie zacząłem to jeszcze tylko dodam, że po przeczytaniu kilku pierwszych tomów od razu porzuciłem mięso, cieszyłem się niezmiernie gdy doszedłem po półtora roku już do takiego stanu, że jadałem już tylko i wyłącznie pokarm roślinny, nawet bez produktów pochodzenia zwierzęcego typu, mleko, itp. Było mi cudownie, lekko, ale kolejny etap mojego życia był na tyle trudny, pełen stresów, nerwów, że ten pokarm nie wystarczał aby sprostać trudom z jakimi musiałem się zmierzyć. Wróciłem do mięsa, a właściwie warunki w jakich się znalazłem zmusiły mnie do tego. Pamiętam jednak o moim celu należy odżywiać się tak jak oddychać i jak tylko mogę tak często odstawiam mięso, robię głodówki i stosuję przez jakiś czas dietę wyłącznie roślinną. A gdy już zakończy się ten dosyć ciężki okres w moim życiu i rozpocznie nowy wtedy znów na całego zacznę odżywianie bezmięsne, bo ono daje większą lekkość i dla ciała i dla umysłu.

A co do zwierząt i ich "zabijania się na wzajem" jak to ujęłaś to tylko dodam, że najpierw ewoluuje (lub degraduje się) człowiek i od tego zależy obraz całej planety. Jednak na ogół zwierzęta nie robią sobie okrucieństwa, drapieżnik jest tak "wyposażony", że swoją ofiarę jest wstanie szybko uśmiercić, bez zbytniego okrucieństwa, po cóż miałby zjadać potem hormony strachu wydzielone w męczarni zwierzęcia?
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez marek » 07 Sty 2013, 14:34

Zapytam teraz zagorzałych przeciwników spożywania mięsa: a co z eskimosami? Co z ludem Ałtaju? Są tereny gdzie ludzie żyją od tysiącleci i jedzenie tłuszczu płetwala czy picie krwi łosia są głównymi składnikami ich diety. Jeśli nie jedynymi w srogą zimę. Co innego mają zrobić ci "barbażyńcy" żeby przeżyć? Każmy ludom arktycznym budować ocieplane szklarnie oświetlane lampami sodowymi, tak? Albo niech zaczną przyjmować soję modyfikowaną w ramach pomocy humanitarnej aby wreszcie zaczęli "żyć jak ludzie" i przestali pożerać ciała innych ziemian.
Buehehe. Rozwala mnie wszędobylski fanatyzm często idący w parze z hipokryzją. Fanatyk nie ma możliwości zrozumienia tego że jest fanatykiem, dopóki nie wyjdzie ponad to, czego fanem jest. Jeśli chodzi o wegetarianizm to chyba też byłem z początku trochę fanatyczny. Mięso = złoooo. pfff :D Sam z siebie przeszłego się śmieję.
Jest różnica między
a) standardowym pożeraczem schabowego
b) myśliwym, który musi się natrudzić żeby wytropić i zabić zwierzę co to by nakarmić nim rodzinę
c) wieśniakiem zabijającym swojego barana po tym jak przeżyli razem ciekawe życie
Jeśli nie wyczuwasz jeszcze różnic to rozwinę moją myśl.
Niestety znaczna większość społeczeństwa ma w dupie, skąd się wzięło mięcho w jego burgerze. Nie od dzisiaj przecież trwają programy znieczulania społeczeństwa od najmłodszych. Dzisiaj wycieczka szkolna może wpaść na dni otwarte w mlekodajni i pogrzebać sobie krówce w żołądku.Image Kto widział "Earthlings [2005]" ten wie jak mechanicznie człowiek może podchodzić do krzywdzenia zwierząt. Niestety jest coraz gorzej i o ile kiedyś takie rzeczy szokowały to dzisiaj ludzie z cierpieniem zwierząt są oswajani od małego tak, żeby być na nie nieczułym. Niedawno robiono sondę (chyba w USA) wśród dzieci w wieku szkolnym. Pytanie było: które zwierzątka mają najprzyjemniejsze życie? Te hodowane na fermach, te na wolności, czy domowe. Okazuje się że dzieci uważają iż najmniej cierpią zwierzęta hodowlane, potem są domowe, a najgorsze życie mają te na wolności. I TUTAJ JEST PROBLEM. Ale możliwe że tylko ja go widzę.
Całkiem inny temat łowiectwo. Pominę tutaj myśliwych strzelających dla przyjemności. W polowaniu na zwierzynę nie ma moim zdaniem nic złego jeśli jest głównym źródłem pokarmu społeczności. Przypomniał mi się Avatar i tam chyba w dosadny sposób zobaczyłem jak to kiedyś wyglądało, gdy przed zabiciem upolowanego zwierzęcia z szacunkiem do niego jak do samego boga wypowiada się frazę " Widzę cię, bracie. Twoja dusza wróci do Eywy, a Twoje ciało zostaje by stać się częścią ludu Na'vi" (Mogłem przekręcić. Fanatycy filmu - nie bijcie proszę). Hormony stresu w zabijanym zwierzęciu? Dobre zagadnienie. Kiedyś, gdy mieliśmy lepszą łączność z naturą zwierzęta rozumiały swoją rolę w przyrodzie, dzisiaj podobnie jak człowiek nie rozumieją. Myślę że stworzenie upolowane w pradawny sposób doskonale rozumie, co się z nim dzieje. Zrozumiało: tym razem skubaniec mnie dorwał ale w następnym życiu nie pójdzie mu tak łatwo :) I jego dusza odchodzi. Nie wiem jak jest u zwierząt ale w naszych mózgach przed śmiercią wydzielane są ogromne ilości dimetylotryptaminy (DMT). Hormony stresu odchodzą na dalszy plan wobec tak potężnie działającej substancji.
Podobnie moim zdaniem czuje się zwierze, którego życie kończy jego najlepszy przyjaciel - człowiek. Jeśli łączność jest to zwierzątko doskonale rozumie swoją sytuacje i jest wdzięczne że mogło służyć swemu dwunożnemu bogowi. Pogodzenie się ze swoim życiem i śmiercią zaraz przed nią jest tak cudownym i mistycznym uczuciem że choćbym pisał godzinami to nie wiem czy przybliżyłbym chociaż jedną osobę do zrozumienia tego fenomenu.
Dlaczego zwierzęta zabijają się nawzajem? A co w tym takiego okropnego. Owszem nie rozumiem, czym kieruję się kot bawiący się upolowaną, żywą jeszcze myszą dlatego nie mam dobrze rozwiniętego zdania w tym temacie. Myślę że dla zwierząt to jest po prostu ekscytująca gra, w której jednym razem polujesz, a innym razem polują na ciebie.
Chcesz jeść mięso, to jedz mięso. Nie chcesz - nie jedz. Cokolwiek byś nie wybrał kontroluj się człowieku i bacz na skutki Twoich decyzji aby Człowiekiem być a nie znieczulonym bio-robotem.
Image
marek
 
Posty: 102
Rejestracja: 09 Lip 2012, 07:28
Miejscowość: opolskie

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Hipka » 07 Sty 2013, 14:52

Zgadzam się z Wami.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 845
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez pihon » 07 Sty 2013, 15:50

@ Marku, ten tekst z Avatara ma swoją genezę w wierzeniach Indian i jedną z jej wcześniejszych ekranizacji jest epizod w "Ostatnim Mohikaninie" - podczas polowania. I w ogóle indiański motyw w Avatarze jest mocno zauważalny. ;)

I jeszcze cytat z książki odnośnie jedzenia cz.2. rodział "Przestrzeń miłości":

"Nagle zdarzyło się coś niezwykłego. Niezbyt głośno, ale bardzo dokładnie usłyszałem głos Anastazji:
- Kup sobie coś do zjedzenia Władimirze, co tylko zechcesz. Teraz już nie musisz tak bardzo ograniczać siebie w jedzeniu."

I kolejny tym razem z części "Stworzenie", a więc z samego początku istnienia:

"Wszystko co rosło, co żyło, co pływało i latało - nie umierało i nigdzie nie znikało. Nawet muszka z gnoju wychodziła, a muszką inne życie się odżywiało i w jedno wspaniałe życie to wszystko się formowało"

Tak więc jakiś sens w łańcuchach pokarmowych istnieje, tylko może człowiek jako jego najwyższy element nie powinien być jedynie uznawany za konsumenta najwyższego rzędu, tylko raczej dobrego Pana tych łańcuchów i całego systemu.
Ostatnio edytowany przez pihon, 07 Sty 2013, 16:07, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez gotika1 » 07 Sty 2013, 16:03

pihon napisał(a):Możesz jeść co chcesz i nikt nie ma prawa Cię za to oceniać.
O tym co jesz decydujesz Ty i tylko Ty, dąż do tego aby świadomie wybierać posiłki tak aby dały Ci odpowiednio dużo siły do sprostania Twoim celom i wyzwaniom, które musisz zrealizować. I tyle. A to że w książkach napisano, że należy odżywiać się tak jak oddychać to myślę, że jest to dobry cel do którego można dążyć. Tak jak wiele wspaniałości tam opisanych w moim przypadku są moimi celami długoterminowymi. I skoro już o sobie zacząłem to jeszcze tylko dodam, że po przeczytaniu kilku pierwszych tomów od razu porzuciłem mięso, cieszyłem się niezmiernie gdy doszedłem po półtora roku już do takiego stanu, że jadałem już tylko i wyłącznie pokarm roślinny, nawet bez produktów pochodzenia zwierzęcego typu, mleko, itp. Było mi cudownie, lekko, ale kolejny etap mojego życia był na tyle trudny, pełen stresów, nerwów, że ten pokarm nie wystarczał aby sprostać trudom z jakimi musiałem się zmierzyć. Wróciłem do mięsa, a właściwie warunki w jakich się znalazłem zmusiły mnie do tego. Pamiętam jednak o moim celu należy odżywiać się tak jak oddychać i jak tylko mogę tak często odstawiam mięso, robię głodówki i stosuję przez jakiś czas dietę wyłącznie roślinną. A gdy już zakończy się ten dosyć ciężki okres w moim życiu i rozpocznie nowy wtedy znów na całego zacznę odżywianie bezmięsne, bo ono daje większą lekkość i dla ciała i dla umysłu.

A co do zwierząt i ich "zabijania się na wzajem" jak to ujęłaś to tylko dodam, że najpierw ewoluuje (lub degraduje się) człowiek i od tego zależy obraz całej planety. Jednak na ogół zwierzęta nie robią sobie okrucieństwa, drapieżnik jest tak "wyposażony", że swoją ofiarę jest wstanie szybko uśmiercić, bez zbytniego okrucieństwa, po cóż miałby zjadać potem hormony strachu wydzielone w męczarni zwierzęcia?

Świadomie wybierać posiłki? Staram się jak mogę, by jeść zdrowo, ale co znaczy dzisiaj "jeść zdrowo" dla każdego może to mieć inne znaczenie, albo jeść świadomie, lub świadomie wybierać, ale co? Każdy z nas ma tak odmienne zdanie tamat chociażby mięsa że nie wiem już sama co jest dobre, a co nie...
chyba każdy z nas powinien jednak to wyczuwac samym sobą, bo jak człowiek jest zgodny z sobą, to chyba jest jakaś równowaga. Nie wiem już sama jak postępować, nie jem mięsa kilogramami, kurczak, tego najwięcej a wołowina czy wieprzowina nie gości raczej często na moim stole. A kiedy jestem na diecie, właśnie nie jem wówczas mięsa i czuję się podobnie, lekko.
Hormony strachu? No nie wiem nie zgodze się do końca, bo wiele razy widziałam choćby w filmach przyrodniczych jak tygrys bądź lew atakuje pewne zwierzę stadne, np zebrę, nie wygląda to jakby chciał uniknąć zebrze strachu czy męczarni skoro wdziera swoje pazurska w ciało zebry a ona wyje i powala ją na ziemię, potem wgryza się w brzuch jeszcze żyjącej zebry i je ją jeszcze żywcem... to jest własnie męczarnia dla mnie i tego najbardziej nie rozumiem, to był boski plan?
Nie wierzę , by tak było, musiało się coś zmienić, może na początku zwierzęta się nie zjadały? a jak zjadały to dlaczego tak się dzieje? czy to jest dobre?
Nie jestem obojętna jak ktoś męczy zwierze na moich oczach, nie pozwalam na ile to możliwe. I jestem bardzo wstrząśnięta tym co się dzieje na świecie, chociażby mordowaniem niedźwiedzi dla jakiejś tam żółci...jezus co się wyrabia.
Ale nie chcę odbiegać od tematu, mięso jak gdzies już czytałam nie jest potrzebne człowiekowi, bo podobno nasz układ pokarmowy nie jest przystosowany do trawienia go, wobec tego kto zaczął nagonkę na zjadanie mięsa? po co? w jakim celu? skoro wystarczająco dużo mieliśmy pożywienia w innych źródłach?
dziękuję za wszelkie odpowiedzi, pozdrawiam
gotika1
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 Sty 2012, 13:46

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez pihon » 07 Sty 2013, 16:19

Koty lubią tzw. podroby, czyli wątrobę, nerki, serce, dlatego atakują i od razu dopadają wnętrzności zwierzęcia. Resztę jedzą inne zwierzęta, hieny, kojoty, one same słabo polują albo potrzebują zebrać się w stado, dlatego często zadowalają się resztkami. A co do reszty pytań, to ja przynajmniej wychodze z takiego założenia, "co sobie będę gdybał skoro żyję, tu i teraz, a jest tu tak i tak i tego zmienić nie mogę, więc co? Ano muszę się w tym jakoś odnaleźć aby iść dalej i gdzieś tam z czasem zbudować swój lepszy świat, bo jak się zacznę nad każdym problemem tego świata zastanawiać to nic nie zrobię,... więc postawiłem sobie cele i będę do nich dążył wszelkimi sposobami aby je osiągnąć, sposobami, które uznam za stosowne i które dostępne są w warunkach w jakich żyję."
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez marek » 07 Sty 2013, 16:49

gotika1 napisał(a):wobec tego kto zaczął nagonkę na zjadanie mięsa? po co? w jakim celu? skoro wystarczająco dużo mieliśmy pożywienia w innych źródłach?
dziękuję za wszelkie odpowiedzi, pozdrawiam
Według pism hebrajskich pradawny bóg JHWH nakazał jeść mięso. Nie pamiętam dokładnie z jakiego powodu ale chyba po prostu był mały kryzys z żywnością roślinną i rodziło się za dużo ludzi. A może z powodu migracji. W każdym razie to on, a przynajmniej wg źródeł biblijnych. Tak na marginesie to dla mnie w tamtym momencie oblał "egzamin na boga" skoro nie potrafił zesłać więcej orgonu co to by roślinność się bujnie rozrosła.
gotika1 napisał(a):Hormony strachu? No nie wiem nie zgodze się do końca, bo wiele razy widziałam choćby w filmach przyrodniczych jak tygrys bądź lew atakuje pewne zwierzę stadne, np zebrę, nie wygląda to jakby chciał uniknąć zebrze strachu czy męczarni skoro wdziera swoje pazurska w ciało zebry a ona wyje i powala ją na ziemię, potem wgryza się w brzuch jeszcze żyjącej zebry i je ją jeszcze żywcem... to jest własnie męczarnia dla mnie i tego najbardziej nie rozumiem, to był boski plan?
Nie wierzę , by tak było, musiało się coś zmienić, może na początku zwierzęta się nie zjadały? a jak zjadały to dlaczego tak się dzieje? czy to jest dobre?

Chodziło mi bardziej o relacje człowiek-zwierzę. W relacjach międzyzwierzęcych mogę tylko pogdybać - nie pamiętam siebie jako pingwina pożeranego przez orkę.
Cierpienie..hmm. Żeby wyłożyć mój sposób rozumienia tego łańcucha nakreślę pewne porównanie.
Gracie w gry na komputerze/konsoli? Nwet jeśli nie każdy z Was, to na pewno widzieliście jak gracz steruje ruchami postaci na ekranie w wirtualnym świecie gry. Czasami bohater gry dostaje wciry, a nawet ginie ale gracz nie odczuwa takich samych cierpień jak postać, której ruchami kieruje. Temat reinkarnacji poznawałem z wielu źródeł i obraz "zaświatów" w mojej wyobraźni jest bardzo wyraźny. Tam na górze jesteśmy takimi właśnie graczami uczącymi się wszystkiego za pośrednictwem tej postaci "na monitorze" w świecie materii, mieszkający tymczasowo w ciałach fizycznych. Tam cierpienie nie istnieje w tak skondensowanej formie jak tutaj. Co najwyżej niezadowolenie z samego siebie po życiu, które przeżyliśmy w niecałkiem taki sposób, w jaki je przeżyć zamierzaliśmy. To sumienna dusza sama wybiera rolę ofiary po tym, gdy w poprzednim życiu zdażyło się jej być katem. Już słyszę głosy oburzenia "psychopata" "cierpienie milionów istnień nic dla niego nie znaczy". Ale to nie tak. Konsekwencją takiej wiedzy jest zwiększona zdolność do empatii. Gdy widzę cierpiące stworzenie cierpię razem z nim. Są cnoty, które Człowiek powinien w sobie pielęgnować mimo wszystko. Jedną z nich jest zdolność do pomocy cierpiącym.

Myślę że na miejscu będzie gdy wkleję pewien obrazujący sytuację tekst.
Neale Donald Walsch napisał(a):Ale małej Duszy nie wystarczyło, iż jest światłem…”Chcę doświadczyć siebie jako światła” – powiedziała Dusza.
Dobrze – zgodził się Bóg – Możemy to zorganizować. Ale jeśli naprawdę chcesz doświadczyć siebie jako światła, najpierw musimy otoczyć Cię ciemnością, żebyś zauważyła różnicę. Dam CI kilka osób, które otoczą Cię ciemnością, grając dla ciebie różne role – tak byś mogła dostrzec różnicę i pamiętać kim jesteś.

“To brzmi fajnie” – ucieszyła się Mała Dusza
“Tak – powiedział Bóg – Będziesz zaskoczona jakie sztuczki wymyślę. Jednych poproszę, aby zagrali naprawdę nikczemnych ludzi, innych by byli naprawdę mili, kochający oraz wspaniałomyślni… Ale to będzie tylko zabawa, bo tak naprawdę oni wszyscy są Aniołami. Ta zabawa pozwoli wszystkim doświadczyć siebie jako światła”

“Kiedy tam zejdę – mówi Dusza – chcę żebyś mi dał zadanie wybaczenia. Chcę doświadczyć siebie jako osoby, która wybacza!”
“Jasne – powiedział Bóg – ale jest z tym mały problem”
“Jaki?” – zapytała niecierpliwie Mała Dusza
Bóg odparł cicho: “Nie ma nikogo komu mogłabyś wybaczyć….”
“Nikogo?” – zdziwiła się Mała Dusza
“Nikogo – powtórzył Bóg – Widzisz, wszyscy są doskonali, każdy robi dokładnie to, co powinien robić. Nie ma Duszy która byłaby mniej doskonała od Ciebie… rozejrzyj się wokół”
Patrząc na tłumek dusz który się zebrał, Mała Dusza musiała się z tym zgodzić. Wszystkie były absolutnie doskonałe.
Bóg zapytał – “Komu więc wybaczać?”

Eee to wcale nie będzie takie zabawne! – mruknęła niezadowolona Dusza – “hhmm chciałam doświadczać siebie jako Kogoś kto Wybacza” – i mała Dusza dowiedziała się jak to jest być smutnym.
Ale wtedy z tłumu wystąpiła Przyjazna Dusza i rzekła: ” Nie martw się Mała Duszo ..! Ja Ci pomogę!
“Naprawdę? Mała Dusza rozpromieniła Się – Ale co Ty możesz zrobić?”
“Jak to co ? Mogę dać CI kogoś komu będziesz mogła wybaczyć!
“Naprawdę możesz?”
“Oczywiście! – odpowiedziała Przyjazna Dusza – mogę zejść z Tobą na ziemię i zrobić coś, co będziesz mogła mi wybaczyć”
“Ale dlaczego? dlaczego miałabyś się stać mroczna, ciężka i zła, by mi to ułatwić?” – zapytała Duszka.
“To proste – wyjaśnia Przyjazna Dusza – Chcę to zrobić, bo Cię KOCHAM”
Mała dusza wydawała się zaskoczona tą odpowiedzią.
“Nie bądź taka zdziwiona – powiedziała Przyjazna Dusza – My wszyscy robimy to dla siebie nawzajem, tak jak powiedział Bóg. Wszyscy chcemy sobie pomagać nawzajem doświadczać siebie jako światła. Dlatego pójdę tam z Tobą i będę dla Ciebie zła, zrobię naprawdę coś okropnego, a ty będziesz mogła doświadczyć siebie jako Kogoś kto wybacza”
“Ale co zrobisz? – zapytała nerwowo mała dusza – co będzie takie naprawdę okropne?”
“Och – mrugnęła Przyjazna Dusza – coś wymyślimy, ale masz rację co do jednego. Będę musiała zwolnić swoje wibracje, i stać się bardzo ciężka, by zrobić te niemiłe rzeczy. Będę musiała udawać kogoś zupełnie innego, niż naprawdę jestem. Dlatego muszę Cię w zamian prosić o przysługę”
“Zrobię wszystko – wykrzyknęła Mała Dusza i zaczęła z radością tańczyć i śpiewać – Będę wybaczać, będę wybaczać!!!!! Proszę, powiedz, co mogę dla Ciebie zrobić Przyjazna Duszo?"
“W momencie, kiedy będę dla Ciebie zła, kiedy będę robiła najgorsze rzeczy, jakie możesz sobie wyobrazić to dokładnie w tym momencie……………… “Taaaak???” – przerwała Mała Dusza…………………………………. “pamiętaj kim naprawdę jestem”
“Jasne!!! – zawołała Mała Dusza – obiecuję, że zawsze będę Cię pamiętała taką, jaka jesteś teraz”
“Dobrze – powiedziała Przyjazna Dusza – będę tak mocno udawała, że sama zapomnę kim jestem. I jeśli Ty nie będziesz pamiętać, kim naprawdę jestem, ja też mogę to zapomnieć na długi czas, a wtedy obie będziemy zagubione. I będziemy potrzebowały innej duszy, aby przypomniała nam obu, kim jesteśmy..”
“Nie!!! – krzyknęła Mała Dusza – Ja będę Cię pamiętać i podziękuję za ten dar, szansę doświadczenia tego, kim naprawdę jestem”

…I tak została umowa zawarta i Mała Dusza weszła w nowe życie podekscytowana tym, że jest światłem, a szczególnie wybaczaniem. Mała Dusza czekała z niecierpliwością na możliwość doświadczenia siebie jako tej, która wybacza i podziękowania innym duszom za to, że jej to umożliwiły.
I w każdym momencie swojego życia, kiedy pojawiała się jakaś nowa dusza, niezależnie czy przynosiła radość czy smutek – zwłaszcza kiedy przynosiła smutek – Mała Dusza pamiętała o tym co powiedział Bóg…

“Pamiętaj …zawsze pamiętaj …wysyłam CI tylko Anioły”
marek
 
Posty: 102
Rejestracja: 09 Lip 2012, 07:28
Miejscowość: opolskie

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Ania_Ela » 07 Sty 2013, 17:23

Ja od wielu lat nie jem miesa,ale nie nazwałabym siebie wegetarianką, bo na wigilijnego karpia czy pstrąga w leśnej restauracji w Suścu dawałam się skusic...do czasu. Po pewnych trudnych doswiadczeniach i związanych z tym przezyciach "mistycznych" stało sie tak, ze ryby równiez przestały mi smakowac, i juz nie goszcza w moim menu. Uwazam, ze to jest podobnie, jak z konsumpcją alkoholu. Dopoki z tym walczymy, postanawiamy nie pić, nie udaje nam sie dotrzymac slowa, a potem nagle przychodzi taki dzien, ze tracimy ochote na ten szczegolny stan świadomosci po spozyciu tych uzywek( mięso, zwłaszcza z przyrumienioną, skórką też uzależnia), "odrzuca nas"totalnie i juz. Dlatego nie warto na siłę szukać argumentow na "nie" czy na "tak". Jest akcja i reakcja. Im bardziej-ze wzgledow np.ideologicznych, bedziemy się starali powstrzymac od jedzenia mięsa, tym bardziej będziemy miec na nie ochotę...Pewnego dnia(gdy pracujemy nad wlasnym rozwojem duchowym) stwierdzimy, ze częstotliwosc wibracji trupa zwierzęcia nie jest w rezonansie z naszą częstotliwoscią , i nawet jakbyśmy chcieli, nie damy rady tego zjęść. Ale nie wolno popadac w samouwielbienie i szczycic sie własnym poziomem duchowosci wywyzszając się nad tymi, którzy mieso jedzą. Trzeba wziąc pod uwagę rowniez grupę krwi. Najstarszą jest zerówka, a wiec charakterystyczna dla rasy"myśliwych". Ludzie z tą grupą dla dobrej kondycji muszą swą dietę opierac na miesie, poniewaz inne produkty (zboża, mleko, nabial, większość warzyw i owoców) uczula ich organizmy, i bywa niestrawialna. Latwo "koczownikom" czyli ludziom z grupą krwi B, którzy moga jesc w zasadzie wszystko, i zboza, i nabiał(bo juz uprawiali ziemie i hodowali bydlo) i mięso - potępiać np."myśliwych"z zerówką, za to, ze są mięsożercami, ale oni bez tego choruja, tracą odporność itp. Nie pamiętam dokładnie, ale to chyba doktor Adamo( ten od diety opartej na grupach krwi) przytacza w swojej ksiażce anegdote, jak to jeden z jego pacjentow, wieloletni wegetarianin,gdy sie dowiedzial, ze ma grupe"zero" powiedział"teraz już rozumiem, dlaczego ja się ślinię, gdy moj pies je mięso" To jest uwaga dla tych wszystkich, ktorzy postanawiają nie jesc mięsa powodowani fanatyzmem :jeśli cieknie Wam ślinka, gdy wasz pies je mięso, to znak, ze jeszcze za wcześnie na wegetarianizm.. ;)
Namaste. (Boskość we mnie kłania się boskości w Tobie)
Awatar użytkownika
Ania_Ela
 
Posty: 23
Rejestracja: 19 Cze 2012, 18:32
Miejscowość: Kujawsko-Pomorskie
Połówki: Szukam swojej połówki ♂
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez gotika1 » 07 Sty 2013, 17:50

pihon napisał(a): ja przynajmniej wychodze z takiego założenia, "co sobie będę gdybał skoro żyję, tu i teraz, a jest tu tak i tak i tego zmienić nie mogę, więc co? Ano muszę się w tym jakoś odnaleźć aby iść dalej i gdzieś tam z czasem zbudować swój lepszy świat, bo jak się zacznę nad każdym problemem tego świata zastanawiać to nic nie zrobię,... więc postawiłem sobie cele i będę do nich dążył wszelkimi sposobami aby je osiągnąć, sposobami, które uznam za stosowne i które dostępne są w warunkach w jakich żyję."

na jedno bardzo dobre i zdrowe podejście do tematu, pytań i życia. Skoro nie możemy odnaleźć sensownej odpowiedzi na nurtujące nas zagadnienia.
Chciałam przytoczyć tutaj ten problem, bo byłam ciekawa czy ktoś z Was wie dlaczego tak się dzieje, czy tylko ja się ztym borykam, a może ktoś zna sens tego?
Przytoczyłam to również dlatego, że przy szukaniu tzw swojej duchowej drogi, przy dążeniu za swym ja i w drodze ku przebudzeniu takie pytania same się w głowie pojawiają oraz wiele wiele innych.... szukamy sensu tego i tamtego i dociekamy.
Jak nie umiem znaleźć odpowiedzi na pewne pytania też tłumaczę sobie jak Ty pihon, to bardzo dobre podejście do sprawy.Dzięki, pozdrawiam
gotika1
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 Sty 2012, 13:46

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez pihon » 07 Sty 2013, 18:07

Wiesz co gotika1 podobno na wszystko z czasem przyjdzie ta właściwa odpowiedź, a gdy się za bardzo chce ją znaleźć przed czasem, to wtedy popada się w niewolę własnych myśli (albo i cudzych jeśli odpowiedź wyda nam się nadzwyczaj mądra) i dogmatów, które z tych odpowiedzi powstaną. Ja kiedyś na wszystko starałem się znaleźć odpowiedź, no a potem to wszystko musiałem weryfikować, bo świat, który zacząłem w oparciu o to budować cały czas mi się zawalał...
Pozwodzenia w odnajdywaniu PRAWDY. :)
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez marek » 07 Sty 2013, 18:56

pihon napisał(a):@ Marku, ten tekst z Avatara ma swoją genezę w wierzeniach Indian i jedną z jej wcześniejszych ekranizacji jest epizod w "Ostatnim Mohikaninie" - podczas polowania. I w ogóle indiański motyw w Avatarze jest mocno zauważalny. ;)

I jeszcze cytat z książki odnośnie jedzenia cz.2. rodział "Przestrzeń miłości":

"Nagle zdarzyło się coś niezwykłego. Niezbyt głośno, ale bardzo dokładnie usłyszałem głos Anastazji:
- Kup sobie coś do zjedzenia Władimirze, co tylko zechcesz. Teraz już nie musisz tak bardzo ograniczać siebie w jedzeniu."

Ostatniego mohikanina nie oglądałem. Wstyd się przyznać, trzeba to zmienić:) Oczywiście też widzę podobieństwo w Avatarze do kultur indiańskich. Podobieństw możnaby wymieniać bez końca. Ta wszędobylska fraktalność i złote proporcje. Znasz Dana Wintera? --> http://www.youtube.com/watch?v=VAB6yxvM9XI
Trechlebow z kolei twierdzi że avatar to ekranizacja prahistorycznych czasów gdy najechali nas twary. Śmieszy mnie trochę jego wielkie ego ale czasami powie coś ciekawego.

Władimir nie wiedział że już może sobie pofolgować. Hmm ja uważam że żeby sobie pofolgować trzeba to po prostu wiedzieć. Budda od pewnego okresu życia zaczął oddawać się przyjemnościom cielesnym a jedzeniewidać naprawdę polubił. Z resztą widać to po wielkim bebechu na statuetkach z nim w roli głównej. Wcześniej prowadził skromne życie dzięki czemu przeszedł przez "tunel ze światełkiem" jeszcze za życia

@Ania_Ela Świetnie napisane. Widzę to tak samo. Właściwie to nie wiem jaką mam grupę krwi ale do dzisiaj gdy przechodzę koło budki z pieczonymi kurami cieknie mi ślinka. Ale ja uwielbiałem te kurczaki. Od kiedy przestałem jeść mięso kondycja skoczyła wyraźnie do góry i niejednego łowcę burgerów zaskoczyłem. Refleks mam taki że aż się go czasami boję :D Tak, niskie wibracje w mięsie cierpiących stworzeń wyraźnie spowalniają. Subtelność to słowo, którego znaczenie poznaje się chyba dopiero po przejściu na właściwą dietę. Tylko że ludzie nie schcą słuchać że dopiero wtedy zaczyna się zdrowe życie. Nie dowierzają. Wygodnie jest im ignorować fakty.
Echh żebym ja wiedział jak trafić do rozumów tych, na których czas przyszedł. Gdzie jest to drzewo, w które trzeba bić pięściami, tupać i krzycząc w górę żądając dpowiedzi? :)
marek
 
Posty: 102
Rejestracja: 09 Lip 2012, 07:28
Miejscowość: opolskie

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez Ania_Ela » 07 Sty 2013, 19:54

Marku, w jakims swoim poprzednim poscie wspominales o /nomen omen :) / poscie -ktory spowodował u Ciebie zmianę swiadomosci...? O czyms podobnym czytałam u Małachowa, w jego książce o glodowkach. Sama tez datuję swoje wejscie "na ściezkę rozwoju osobistego" od momentu, gdy zaczęłam stosować długotrwałe głodowki zupełne (do 30 dni na samej wodzie, pod koniec glodowki wyzwalaly sie u mnie gejzery energii, normalnie pracowalam zawodowo, a w domu mylam okna, pralam i zawieszalam firanki itp.)/...Głodowałam z powodów czysto zdrowotnych (dzieki nim wyleczylam sie z "nieuleczalnej"choroby stawów) ale efektem ubocznym było, jak sobie to stosunkowo niedawno uświadomiłam, rozpuszczenie jakis struktur energetycznych, wydalenie wraz z toksynami jakis brudow obnizajacych wibracje...Jak zwał tak zwał, liczy sie efekt...Moj rozwoj przebiega powoli, wiec nie mam takich stanow, o jakich piszesz Ty (przypomina mi to gwałtownie budząca sie kundalini),ale słyszalam, ze w okresie przejsciowym dym papierosow (ktory, jak kazdy dym, tworzy ochrone przed pasozytami z astralu) mozna zastąpic dymem z kadzidełek. Skuteczną zaporą przed astralem stwarza dym: sandal, amber sandał, róza, szałwia itp.
Namaste. (Boskość we mnie kłania się boskości w Tobie)
Awatar użytkownika
Ania_Ela
 
Posty: 23
Rejestracja: 19 Cze 2012, 18:32
Miejscowość: Kujawsko-Pomorskie
Połówki: Szukam swojej połówki ♂
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Dlaczego wegetarianizm

Postprzez gotika1 » 07 Sty 2013, 22:15

pihon napisał(a):I kolejny tym razem z części "Stworzenie", a więc z samego początku istnienia:

"Wszystko co rosło, co żyło, co pływało i latało - nie umierało i nigdzie nie znikało. Nawet muszka z gnoju wychodziła, a muszką inne życie się odżywiało i w jedno wspaniałe życie to wszystko się formowało"

Tak więc jakiś sens w łańcuchach pokarmowych istnieje, tylko może człowiek jako jego najwyższy element nie powinien być jedynie uznawany za konsumenta najwyższego rzędu, tylko raczej dobrego Pana tych łańcuchów i całego systemu.

Też doszukałam się tego momentu właśnie:)) Szkoda tylko, że więcej Megre nie napisał o tym, bo jakos ten temat mnie poruszył szczególnie.
pihon napisał(a):Wiesz co gotika1 podobno na wszystko z czasem przyjdzie ta właściwa odpowiedź, a gdy się za bardzo chce ją znaleźć przed czasem, to wtedy popada się w niewolę własnych myśli (albo i cudzych jeśli odpowiedź wyda nam się nadzwyczaj mądra) i dogmatów, które z tych odpowiedzi powstaną. Ja kiedyś na wszystko starałem się znaleźć odpowiedź, no a potem to wszystko musiałem weryfikować, bo świat, który zacząłem w oparciu o to budować cały czas mi się zawalał...
Pozwodzenia w odnajdywaniu PRAWDY. :).

Niekiedy czuję nawet i przymus odnalezienia tej odpowiedzi, tej prawdy, bo otoczenie niestety wywiera na mnie taką presję, że musze znaleźc sensowne wytłumacznie dlaczego np nie chodze do kościoła albo nie jem wołowiny? nie zalezy mi na tym co kto myśli o mnie, ale ich pytania o mój sens czasami napiętnują mnie do tego stopnia, że borykam się potem sama ze sobą kiedy nie znam sensu tego czegoś, a jedynie w to wierzę. Szukanie odpowiedzi na nurtujące pytanie jest czasami wydawać by się mogło niekończące ale kiedy czuje się potrzebę cóż począć? skądś to też nagle do nas przyszło? i wtedy zastanawiamy się dlaczego teraz akurat, czy to jest ważne i dlatego drążymy. Ja zostawiam ten temat "na potem" odkładam na półkę, poczytam jeszcze Anastazję, a za jakiś czas odpowiedx może sama przyjdzie nagle. W to wierzę, dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie.
gotika1
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 Sty 2012, 13:46

Następna

Wróć do Przemyślenia

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron