Alternatywy dla spalania drewna

Urządzenia techniczne, które można wykorzystać w Rodowym Siedlisku. Nowatorskie, ekologiczne rozwiązania. Prąd, woda, ciepło. Budownictwo.

Moderator: Hipka

Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 04 Wrz 2010, 08:59

iskierka napisał(a): piec oczywiście na drewno. ehh się nie mogę doczekać...

Przecież przy spaleniu drewna powstaje wiele toksycznych substancji: rakotwórczych, alergizujących, szkodliwych dla układu krążenia. Szczególnie to ostanie daje się najbardziej we znaki dużej ilości osób, minie również. A już w sezonie grzewczym to tragedia. Gdy pojedzie się do jakiejś miejscowości, gdzie ludzie opalają drewnem lub węglem to smród i zadymienie okropne, a większość jest takich.

Dla mnie to jest główny powód dlaczego mieszkam w centrum Warszawy, dymu u nas żadnego nie ma. Pod tym względem i wieloma innymi również, Warszawa jest bardziej ekologiczna od 99% polskich wsi w przeliczeniu na jednego mieszkańca. U nas ciepło jest z kilku elektrociepłowni. Elektrociepłownie mają wysokosprawne o wysokiej temperaturze spalania piece i do tego jeszcze system filtrów znaczne ograniczających emisję. Mają również wysokie kominy, z których większość spalin idzie prosto do atmosfery, a nie do ludzkich płuc. Poziom emisji na jednego mieszkańca jest kilka do kilkunastokrotnie mniejszy od tego na wsi w tradycyjnych piecach.

No ale ktoś powie, na wsi tak nie można. To prawda, jednak można zbudować dom pasywny. Zapotrzebowanie takiego domu to maksimum 15 kw/h na rok na metr kwadratowy. Jeśli ktoś nie chce pałacu i wybuduje sobie 40 m2 domek to rocznie będzie potrzebował na ogrzanie 600 kw/h. Śmieszna liczba. Jeśli będzie korzystał z prądu z sieci to zapłaci za to trochę ponad 300 złotych rocznie. Jeśli jeszcze zamontuje pompę ciepła zapłaci 3 razy mniej, czyli około 100 złotych. Dla większych powierzchni można sobie przemnożyć.
Prąd w sieci pochodzi wysokosprawnych elektrowni, które na głowę jednego mieszkańca emitują dużo mniej zanieczyszczeń niż domowe piece. Można też produkować prąd bezpośrednio w ekowiosce.

Jeśli ktoś nie ma pasywnego domu, to niech najpierw ociepli to co ma. Jeśli już ocieplił, to niech sobie kupi wysokosprawny piec, o sprawności powyżej 90% i wysokiej temperaturze spalania. Są też takie z dopalaczem spalin, które naprawdę mało emitują szkodliwych substancji. Ale to jednak nie elektrownia, choćby nawet ze względu na wysokość komina.
Najlepszym paliwem będzie biomasa. Korzyść dodatkowa to utylizacja odpadów, z których składa się biomasa, a które gdybyśmy ich nie spalili trafiłyby na wysypiska.


Pamiętacie w pierwszej części Anastazja nie pozwalała Władimirowi rozpalić ogniska.
I bardzo dobrze ognisko to najbardziej toksyczny sposób pozyskiwania ciepła. Wiadomo brak komory spalania, zbyt dużo powietrza, brak komina, niska temperatura spalania, często mokre drewno.
Ktoś powie, ale kto dzisiaj wykorzystuje ognisko do pozyskiwania ciepła?
Dokładnie tak. Przyjeżdża taki mieszczuch na "łikend" do lasu. Zamiast pójść na spacer pooddychać świeżym powietrzem, posłuchać ptaków, popatrzeć na zwierzęta, to on dawaj ognisko pali. I inhaluje siebie i innych wokół spalinami. Pali przeważnie mokre gałęzie które pozbierał wokół, albo świeżo ścięte gałęzie, które przywiózł pracownik leśny. Ognia mało dymu pełno. Najgorsze co może być z ekologicznego punktu widzenia. Ubranie dymem mu przejdzie, to jeszcze sporo proszku do rzeki wrzuci, aby całą rodzinę wyprać. Żeby to jeszcze jacyś alkoholicy robili, ale całe rodziny przyjeżdżają.

Niektórzy mówią wyrośnie mi las za 20 lat go spalę, albo kupię sobie kawałek lasu od razu i będę palił.
Mnie tam by było żal własny las palić. Wycinać drzewa niszczyć naturę...
Przecież można spalać, jeśli już ktoś musi coś spalać odpady, czyli biomasę.
Większa ekowioska mogłaby zbudować biogazownie, to i prąd by był i ciepło i gaz.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez thewave » 22 Wrz 2010, 22:27

Pompa ciepła się nie opłaca, inwestycja zwraca się dopiero po zepsuciu pompy z powodu upływu czasu. Zastanawiam się nad wykorzystaniem kompostu do ogrzewania domu (temperatura wewnątrz kompostu wynosi 70 stopni celsiusza).
thewave
 
Posty: 22
Rejestracja: 21 Sie 2010, 12:38
Miejscowość: Wrocław

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Furu » 23 Wrz 2010, 20:24

To chyba duży ten kompostwonik?

A słyszał ktoś o gazie drzewnym? Czy aby to ekologiczne jest?

Bo ja znalazłem taki jego sklad:

tlenek węgla CO 19%
wodór H2 18%
metan CH4 1,25%
dwutlenek węgla 12%
para wodna H2O 2,50%
azot N2 reszta


gdzie trzy pierwsze są palne.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 24 Wrz 2010, 08:35

A słyszał ktoś o gazie drzewnym? Czy aby to ekologiczne jest?

Ja słyszałem.
W Nowym Młynie chcą uruchomić taki generator. :)
http://www.ekowioska.eu/ekowioski/nowy-mlyn.php
Ja jednak z tą technologią jeszcze się nie zapoznałem, dlatego nie wymieniłem.

Owszem kompost musiałby być ogromny. Z tego co mi wiadomo od specjalistów w naszym klimacie coś takiego na małą skalę jest nie opłacalne.
No chyba, że ktoś chce się pobawić w małego chemika i zrobić sobie doświadczenie takie jak w szkole kiedyś robiliśmy. ;)
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez iskierka » 05 Paź 2010, 16:13

Anachoreta, nie zgodzę się z tobą, ale -od razu mówię - faktów nie podam, a bardziej na poziomie intuicyjnym.

Anachoreta napisał(a):Przecież przy spaleniu drewna powstaje wiele toksycznych substancji

tego oczywiście odeprzeć nie mogę, ale jak wytłumaczysz, że to właśnie dzisiejsze pokolenie, które już nie opala drewnem, choruje na wymienione przez ciebie dolegliwości?? pokolenia które mieszkały wcześniej w domach z piecem na drewno nie znały alergii, wieńcówki ani raka płuc. więc coś mi tu nie gra, logicznie myśląc.

Anachoreta napisał(a):Gdy pojedzie się do jakiejś miejscowości, gdzie ludzie opalają drewnem lub węglem to smród i zadymienie okropne

my mamy ogrzewanie na olej (niestety), ale sąsiedzi dopalają drewnem. sąsiadka za płotem, starsza pani, zaczyna nawet wcześniej niż inni. jakoś nie ma tego smrodu i zadymienia, o którym mówisz.

Anachoreta napisał(a):Dla mnie to jest główny powód dlaczego mieszkam w centrum Warszawy, dymu u nas żadnego nie ma. Pod tym względem i wieloma innymi również, Warszawa jest bardziej ekologiczna od 99% polskich wsi w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

:lol: Anachoreta, błaaaaagaaaammmmm. można by pomyśleć, że nasza zacna stolica, to eko-raj... bo widzisz, my z podobnych względów też się przeprowadziliśmy - tyle że z miasta (i to Monachium, które już prędzej zasługuje na miano "zielonego" miasta, niż Wawa) na wioskę :lol:

Anachoreta napisał(a):Elektrociepłownie (...) piece (...)system filtrów (...) wysokie kominy

dodaj jeszcze rury, śruby, kaloryfery itd. jak ekologicznie to brzmi?? przyznam ci rację dopiero, jak udowodnisz, że budowa owych zachwycających budowli i poszczególnych części oraz ich utylizacja, jest równie nieszkodliwa dla środowiska (czyt. dla nas samych), jak ich cudowne działanie.

zgodzę się co do domu pasywnego, ekologicznych sposobów pozyskiwania ciepła i energii, ocieplenia itd.
ale, kolejne ale :) :

Anachoreta napisał(a): Najlepszym paliwem będzie biomasa.

spoko, jeśli chodzi o odpady. tyle że trzeba wiedzieć co i jak spalać. ale biomasa? mi biomasa to kojarzy się z jednym. przedstawię ci obrazek naszej wsi :)
w naszej malusiej wiosce jest m.in. 3 dużych gospodarzy, którzy mają obory a w nich min. po 100 krów. krowy stoją cały boży rok w boksach (pół biedy jak mądry i ludzki gospodarz da im swobodę poruszania się, gorzej jak stoją przywiązane do żłoba). nieba nie widzą, świeżej trawy nie znają. jedzą z reguły kiszonkę. nie żeby przestrzeni na pastwiska nie było! oh nie! jest! tylko na niej hoduje się biomasę. kukurydzę. no i szczycą się wszyscy jakie to cudowne ekologiczne rozwiązanie. zgadasz się z nimi? ja nie. bo to wyjaławiająca monokultura w najgorszej postaci. prawdopodobnie modyfikowane, i na pewno pryskane, co między innymi zabija pszczoły. czysta "ekologia"... hmmm :?

Anachoreta napisał(a): Niektórzy mówią wyrośnie mi las za 20 lat go spalę, albo kupię sobie kawałek lasu od razu i będę palił. Mnie tam by było żal własny las palić. Wycinać drzewa niszczyć naturę...

a tu to masz chyba ludzi za kompletnych durni. czy tobie się wydaje, że jeśli postanowię ogrzewać dom drewnem, to znaczy że wpadnę do lasu z siekierką i wyrąbię, co się da? to nie chodzi o totalną eksploatację, tylko współistnienie. i chyba druzgocąca większość osób, które chcą wcielić w życie idee Anastazji, ma tego świadomość. no chyba że ja źle rozumuję. w końcu co tam baba wiedzieć może... :twisted:
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Marian » 05 Paź 2010, 17:51

w końcu co tam baba wiedzieć może...


a moze,moze.
I to mi sie wlasnie podoba ze moze :lol:
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anka » 04 Gru 2010, 17:45

Nie wydaje mi się, żeby energia cieplna z wielkiej elektrociepłowni miejskiej była czymś lepszym, niż rozsądne palenie we własnym piecu drewnem - przecież ciepło w rurach nie wzięło się znikąd... Najpierw ktoś, dużym nakładem raczej nie ekologicznych środków musiał tę elektrociepłownię wybudować, a potem pracuje ona spalając raczej nie ekologiczne materiały - o ile się nie mylę, to jest to w przeważającej części po prostu węgiel (przeciw któremu Anastazja się wypowiadała), niezależnie od tego, co w reklamach o "ekologicznych" elektrowniach i elektrociepłowniach próbują nam wmówić ich marketingowcy.
Tylko po prostu efekt końcowy ich pracy, czyli ciepła woda do ogrzania naszego mieszkanka po cichutku dopływa do naszych kaloryferów i nie widzimy (lub nie chcemy dostrzec), jakim, tak naprawdę, kosztem ciepełko to u nas się wzięło...

Czy naprawdę jest to lepsze dla nas i dla środowiska od sytuacji, w której sami sadzimy drzewa przeznaczone na późniejszy opał - te drzewa zanim dorosną do rozmiarów, w których je wytniemy produkują dla nas tlen, ogrzewają nam swoim widokiem duszę, polepszają glebę - potem zostają wycięte - ale ponieważ robimy to sami dla siebie, to oczywiście wytniemy te najgorsze, słabe, pokrzywione, połamane, chore (a nie tak jak przemysłowo te najładniejsze, bo najbardziej handowe) - nie trzeba będzie ich nigdzie daleko transportować, więc uniknie się wyemitowania dodatkowej ilości spalin itd. Przy czym ponieważ tniemy swoje własne rośliny, to paląc je myślimy o tym, czy na pewno trzeba już w tej chwili dołożyć do pieca - może jest wystarczająco ciepło i nie ma takiej potrzeby i zużyjemy mniej przygotowanego drewna - a w bloku chodzimy w krótkim rękawku w zimie, zamiast przykręcić grzejnik, bo przecież to ciepło "znikąd". I nie zgodzę się z ty, że ludzie teraz już przykręcają grzejniki, bo mają liczniki ciepła - z racji swojego zawodu często odwiedzam ludzi w ich domach i z moich obserwacji wynika, że wolą chodzić w zimie w letnim ubraniu, bo tak się przyzwyczaili i tak im fajnie, "najwyżej zapłacą parę złotych więcej" w czynszu... Świadome współżycie z własną Przestrzenią Miłości, która, dzięki naszemu staraniu (posadziliśmy drzewa do palenia, dbaliśmy o nie i o ich stałe odnawianie, żeby wystarczyło również na przyszłość) zapewnia nam opał i przeżycie zimy, poczucie wdzięczności za to i roztropne użytkowanie tego, co u nas rośnie, bardziej do mnie przemawia jako sposób na ogrzanie się zimą, niż opisany wcześniej w tym wątku sposób "miejski".

Niebagatelną sprawą jest według mnie również fakt, że w modelu "miejskim" jesteśmy całkowicie od kogoś uzależnieni. No i przypominam sobie, jak Anastazja mówiła, że nierozsądnym byłoby naśladować ją bezkrytycznie we wszystkim - ona chodzi nago, nie rozpala ognia, ale czy my mamy w tym momencie robić dokładnie tak samo? ;)
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 04 Gru 2010, 20:16

iskierka napisał(a):
Anachoreta napisał(a): Najlepszym paliwem będzie biomasa.

spoko, jeśli chodzi o odpady. tyle że trzeba wiedzieć co i jak spalać. ale biomasa? mi biomasa to kojarzy się z jednym. przedstawię ci obrazek naszej wsi :)
w naszej malusiej wiosce jest m.in. 3 dużych gospodarzy, którzy mają obory a w nich min. po 100 krów. krowy stoją cały boży rok w boksach (pół biedy jak mądry i ludzki gospodarz da im swobodę poruszania się, gorzej jak stoją przywiązane do żłoba). nieba nie widzą, świeżej trawy nie znają. jedzą z reguły kiszonkę. nie żeby przestrzeni na pastwiska nie było! oh nie! jest! tylko na niej hoduje się biomasę. kukurydzę. no i szczycą się wszyscy jakie to cudowne ekologiczne rozwiązanie. zgadasz się z nimi? ja nie. bo to wyjaławiająca monokultura w najgorszej postaci. prawdopodobnie modyfikowane, i na pewno pryskane, co między innymi zabija pszczoły. czysta "ekologia"... hmmm :?

Co do biomasy to nie manipuluj i nie wyrywaj z kontekstu moich wypowiedzi.
Ja przedstawiłem biomesę, jako tylko nieco mniej toksyczne rozwiązanie niż drewno, nie jako najlepsze paliwo i to tylko dlatego, iż proponowałem ją splać w wysokosprawnych nowoczesnych kotłach, o sprawności dochodzącej do 95%. Sprawność tradycyjnego pieca wynosi 35%. A to oznacza tyle, że w tradycyjnym piecu marnuje się 60 % energi zawartej w drewnie. Co powoduje, że aby uzyskać tą samą ilość ciepła musisz wyciąć 2,5 raza więcej lasu.
Jeśli ktoś spala dobrze wysuszone drewno w wysokosprawnym kotle, to ja już nie jestem taki bardzo przeciw.

pokolenia które mieszkały wcześniej w domach z piecem na drewno nie znały alergii, wieńcówki ani raka płuc. więc coś mi tu nie gra, logicznie myśląc.

Nowotwory i choroby serca występowały i dawniej, tylko było ich mniej między innymi dlatego, że ludzie żyli znacznie krócej, a nowotwory i choroby serca występują najczęściej po 50-tym, 60-tym roku życia. Ciężko porównywać zatem te okresy.
Co do alergii to zgoda jest ich obecnie znacznie więcej. Jednak na alergie ma wpływ również zwiększony poziom stresu i to też trzeba uwzględnić.




Anka napisał(a):Nie wydaje mi się, żeby energia cieplna z wielkiej elektrociepłowni miejskiej była czymś lepszym, niż rozsądne palenie we własnym piecu drewnem - przecież ciepło w rurach nie wzięło się znikąd...

Wybraź sobie odwrotną sytuację, że wszyscy w Warszawie opalają drewnem, 2 mln osób, co by się działo i jaki byłby dym i smród. A ulice byłyby non stop zakorkowane tirami dowożącymi drewno na opał.

I nie zgodzę się z ty, że ludzie teraz już przykręcają grzejniki, bo mają liczniki ciepła - z racji swojego zawodu często odwiedzam ludzi w ich domach i z moich obserwacji wynika, że wolą chodzić w zimie w letnim ubraniu, bo tak się przyzwyczaili i tak im fajnie, "najwyżej zapłacą parę złotych więcej" w czynszu...

Pewnie tak jest jak mówisz, jednak najlepiej oszczedności zacząć od siebie i dać dobry przykład. Ja przykładowo nie mam liczników, a kaloryferów nie odkręcam wcale, wystarczy że sąsiedzi grzeją, u mnie jest ciepło promieniujące od nich.

Niebagatelną sprawą jest według mnie również fakt, że w modelu "miejskim" jesteśmy całkowicie od kogoś uzależnieni.

I to jest jedyny dla mnie argument za spalaniem lasu, ale tylko jeśli mamy go na własnej działce.
Jeśli ktoś stawia niezależność na pierwszym miejscu w hierarchii wartości, to rzeczywiście chyba nie ma innego wyjścia.

No i przypominam sobie, jak Anastazja mówiła, że nierozsądnym byłoby naśladować ją bezkrytycznie we wszystkim - ona chodzi nago, nie rozpala ognia, ale czy my mamy w tym momencie robić dokładnie tak samo?

To jest ciekawe pytanie w czym naśladować, a w czym nie?
Kto ma o tym decydować?
Anastazja nie pozwalała Władimirowi palić, konkretnie, ogniska.
I w tym, moim zdaniem, należy ją naśladować. Palenie ognisk to czynność całkowicie zbędna. Energia ucieka do otoczenia, dym zanieczyszcza powietrze.

Co do opalania domów to już można dyskutować. Tak naprawdę, jak wynika z dyskusji nie ma rozwiązań idealnych. Najlepej by było nie ogrzewać wcale... Ale tak nie damy rady.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anka » 06 Gru 2010, 18:34

Anachoreta napisał:
Wybraź sobie odwrotną sytuację, że wszyscy w Warszawie opalają drewnem, 2 mln osób, co by się działo i jaki byłby dym i smród. A ulice byłyby non stop zakorkowane tirami dowożącymi drewno na opał.


No właśnie nie za bardzo sobie wyobrażam - to dla mnie argument za tym, że cała sytuacja mieszkania w takich warunkach odbiega znacznie od naturalności. I zdaję sobie w pełni sprawę z tego, że nie da się tego zmienić od razu - realia są takie, jakie są. Ale ponieważ też uważam, że zaczynać należy od siebie, to już dawno temu wyniosłam się z miasta - długo w nim mieszkałam i na własnej skórze zauważam różnicę pomiędzy tymi dwoma stylami życia. Oczywiście nie da się wszystkiego i wszystkich zmienić naraz - za dużo przeróżnych uwarunkowań, naleciałości, powiązań, ale od czegoś trzeba zacząć.

A czytając stwierdzenie:
jednak najlepiej oszczedności zacząć od siebie i dać dobry przykład. Ja przykładowo nie mam liczników, a kaloryferów nie odkręcam wcale, wystarczy że sąsiedzi grzeją, u mnie jest ciepło promieniujące od nich.

nieodparcie nasunęło mi się pytanie: A co, jeśli wszyscy tak zrobią i wyłączą kaloryfery? ;) Skąd wtedy będzie ciepło u Ciebie?

Pozdrawiam serdecznie i ciepło,
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 08 Gru 2010, 12:08

Jednak trzeba pamiętać, że część zanieczyszczeń kumuluje się w skali globalnej, a nie tylko lokalnej. Zatem w skali globalnej nie ma znaczenia, czy owe 2 mln palenisk będzie w Warszawie, czy będą one rozproszone na terenie całej Polski.
Kiedyś na ziemi mieszkało znacznie mniej ludzi, obecnie natura w skali globalnej nie daje już rady z taką ilością zanieczyszczeń, stąd też trzeba poszukiwać nowych źródeł energi. Te "tradycyjne" są już dłużej nie do utrzymania.

Anka napisał(a):nieodparcie nasunęło mi się pytanie: A co, jeśli wszyscy tak zrobią i wyłączą kaloryfery? ;) Skąd wtedy będzie ciepło u Ciebie?

Nie ma takiej opcji. Jednak jeśli 10% ludzi wyłączy kaloryfery, to temperatura w bloku spadnie minimalnie, praktycznie niezauważalnie, a będziemy mieli 10% oszczędności energii.
Jednak według mojej oceny sytuacji, pokrywającej się z Twoją, mało kto tak robi.
Podejrzewam, że do 10% to jeszcze daleko. Zatem warto promować takie postawy, jak zakręcanie kaloryferów. Przesyt nam obecnie nie grozi. ;)
Ta sama sytucja jest w sklepach, gdzie w zimie trudno wejść, tak tam jest gorąco.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez reksio57 » 14 Gru 2011, 21:35

Czy ktoś myślał może o małym wiatraku? Takim ,który mógłby wytwarzać prąd między innymi do ogrzewania jednorodzinnego domku.Czasami jak jadę na lotnisko do Krakowa to widze na małym wzniesieniu wiatrak ,chyba ręcznej roboty ,taki amatorski a obok stoi domek .Nie mam odwagi zatrzymać się i zapytać o to właściciela marzy nam się coś takiego. byłaby to dla nas całkowita niezależność jeśli chodzi o ogrzewanie domu,no i bezpiecznie dla środowiska.
reksio57
 
Posty: 61
Rejestracja: 13 Gru 2011, 22:14

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Marian » 14 Gru 2011, 22:08

Pragne byc rownierz niezalezny od tych wszystkich instytucji i miec wlasny wiatraczek.
Narazie jest jeszcze w opakowaniu,a to tylko kwestia czasu jak ruszy.
Wiaterek dmuchnie lekka bryza i oswietli nasz katek.

..........moze to,grzanie bez ognia ;)
http://www.native-power.de/de
http://sketchup.google.com/3dwarehouse/ ... tnG=Search

http://www.youtube.com/watch?v=Oec_jRv9ADo

http://www.youtube.com/watch?v=DB2dRM0f ... re=related

http://www.youtube.com/watch?v=YJAOSo0NQpM

http://www.youtube.com/watch?v=PdYDDpnXyTk
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 15 Gru 2011, 09:55

Na wolno stojące wiatraki trzeba mieć pozwolenie. Bez pozwolenia można zainstalować na dachu domu lub budynków gospodarczych. Może być kilka sztuk. Taki wiatraczek podobno można zrobić z silnika od starej pralki. Lepsze są z pionowym wirnikiem.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Hipka » 15 Gru 2011, 10:06

Jest tylko jeden problem: przechowywanie tak wytworzonego prądu. Akumulatory są bardzo nieekologiczne, wszystkie te kwasy i inne trucizny... A szkoda, bo jeśli chce się przesyłać do linii energetycznych, to korowodów tyle, że głowa mała. :evil:
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 15 Gru 2011, 20:20

Akumulatory podlegają obecnie w 100% recyklingowi. Funkcjonują w cyklu zamkniętym, zatem ich wpływ na środowisko jest pomijalnie mały w porównaniu z indywidualnymi paleniskami domowymi, które stanowią główne zagrożenie ekologiczne w Polsce.

Parę dni temu UE skierowała pozew przeciwko Polsce za skandaliczne nieprzestrzeganie norm dotyczących emisji spalin z palenisk domowych. Będą wysokie kary za każdy dzień przekraczania norm. A te normy są przekraczane prawie wszędzie.

Sam wiatrak nie zaspokoi, oczywiście, zapotrzebowania gospodarstwa domowego na prąd. Wiatr raz wieje, a raz nie. Do tego potrzebny jest zestaw składający się z wiatraka, paneli EV oraz agregatu prądotwórczego używanego jak najrzadziej, gdy potrzebne jest większe obciążenie.

Takie coś będzie efektywne ekologicznie (zawsze) oraz ekonomicznie w przypadku lokalizacji oddalonych od sieci. Przykładowo u mnie za podłączenie prądu musiałbym zapłacić 20 tyś, dlatego go nie mam.

Wrogiem tego rozwiązania są złodzieje. Wiadomo taka instalacja ma dużą wartość i może zostać okradziona.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez reksio57 » 15 Gru 2011, 20:36

Anachoreto masz rację ,ponieważ w mojej miejscowości jak się wyjdzie na zewnątrz po godz.16 to niema czym oddychać tak śmierdzi.My mieszkamy w zagłębiu węgla prawie, bo wokół nas są kopalnie i wszyscy palą węglem, jedni tym lepszym bo odsiarczanym inni tym najgorszym i nawet plastikami , jak moja sąsiadka.My nawet nie mamy na tą sąsiadkę już siły bo żadne argumenty na nią nie działają.Wiatrak to byłaby najlepsza alternatywa w tej sytuacji.A jeszcze jakby to było wspólne przedsięwzięcie z sąsiadami ,to byłby pełen sukces.
reksio57
 
Posty: 61
Rejestracja: 13 Gru 2011, 22:14

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez reksio57 » 15 Gru 2011, 20:48

Marianie dzięki za linka , ale szkoda że po niemiecku. Ja tylko trochę zrozumiałam z tego filmu , że ten biogaz to do ciepłej wody ? a z drugiej strony tak sobie myślę żeby mieć taką biogazownię to trzeba posiadać spory areał ziemi.A najlepiej jeszcze jakąś hodowlę zwierząt.dobrze by było gdyby ktoś przetlumaczyl te filmiki bo zagadnienie jest interesujące i ma przyszlośc.
reksio57
 
Posty: 61
Rejestracja: 13 Gru 2011, 22:14

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Marian » 15 Gru 2011, 21:50

Ta biogazownia funkcjonuje tylko na bazie roslinnej.
Sa to rozdrobnione odpady zielone i nic po za tym.
Ulozone w taki sposob jak na filmie i to wszystko.
Podalem jeszcz link strony,ktora mozna przetlumaczyc tlumaczem google.

http://www.native-power.de/de
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez pihon » 22 Gru 2011, 18:55

Swój wiatrak postawiłem w sierpniu 2009 r.
Moc 300W. Maszt ok 6.5m wysokości. Chiński. Kupiłem go na allegro gotowy do montażu. Praca na wydzielonej sieci.
Przeznaczenie jako rezerwowe źródło zasilania dla pompki centralnego ogrzewania w sytuacjach braku prądu w sieci oraz jako źródło energii dla odbiorników o niskiej mocy ( świetlówka, laptop, żarówka do 40W itp.). Łączny koszt (maszt, turbina, elektronika, kable, gniazdka, elementy fundamentu, akumulator, różne drobne części) ok. 4 000 zł, bez kosztów robocizny, bo montowałem wszystko sam.
Cel projektu - zdobycie doświadczenia w tej dziedzinie a nie tylko teoretyczne rozważanie.
Takie były założenia i z reguły wszystkie zostały spełnione. Wiatrak o tej mocy nadaje się jako rezerwowe źródło zasilania dla urządzeń o niskim poborze prądu. Urządzenie można rozszerzyć o panel fotowoltaiczny i to powinno powiększyć jego sprawność.

Obecnie po ponad 2 latach pracy akumulator nadaje sie na złom albo do regeneracji (dodatkowy koszt ok. 300 - 1000 zł w zależności od tego czy nowy czy regeneracja)
Wiatrak wymaga konserwacji
Przez okres 2 lat z wiatraka wykorzystano ok. 50-100kWh energii elektrycznej co daje jednostkowy koszt 40-80 zł/kWh. Jest to wynik szacunkowy oparty na informacji dotyczącej czasu pracy poszczególnych urządzeń, gdyż nie montowałem licznika na wyjściu, ale w przybliżeniu oddaje koszt prądu z wiatraka. Oczywiście wiatrak mógłby wyprodukować tej energii pewnie ze 100 razy więcej, jednak zgromadzenie jej lub/i wykorzystanie w określonym czasie nie jest takie łatwe. Wymaga rozwiązań bardziej zaawansowanych, bardziej rozbudowanych układów, np. sterowanych komputerowo, co też powiększa koszty.
Na sprawność takiego prostego układu wpływ miała też moja obecność na wsi (konieczne jest ciągłe monitorowanie działającego układu), a że życie gania mnie po miastach daleko od rodzinnego domu stąd też i kontrola stanów rozładowania i naładowania akumulatora nie była wystarczająca przez co jego żywotność spadła o jakieś 33% (liczyłem na 3-4 lata).
Na wiosnę albo w lato mam zamiar rozebrać ten wiatrak, turbinę zachowam, mam pomysł na rower stacjonarny, który jako obciążenie będzie napędzał turbinę, (takie większe dynamo:))a ta dalej podładuje akumulator, może kiedyś zrealizuje ten pomysł.
Podsumowując, wiatrak to drogie ale pożyteczne urządzenie. Mały, wygląda całkiem ładnie i może wkomponować się w krajobraz. Zastosowanie w siedzibie rodowej warte rozważenia.
Poniżej kilka fotek z budowy mojego wiatraka
wiatrak2.JPG

P4251027.JPG

wiatrak3.JPG
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Ostatnio edytowany przez pihon, 22 Gru 2011, 18:57, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez pihon » 22 Gru 2011, 18:56

I efekt końcowy
P7230078.JPG
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Hipka » 31 Gru 2011, 10:17

No cóż, piękne i pożyteczne, ale do ogrzania całej chałupy nie wystarczy. Są jeszcze dwa rozwiązania (jednak trzeba palic, tylko że CO2 jest zmagazynowane przez kilka ostatnich lat i na nowo wiązane w czasie sezonu wegetacyjnego) - drzewa same dają nam suche gałęzie do palenia. Jesli ktos ma duże drzewa, zwłaszcza liściaste, to po każdej wichurze może nazbierać całkiem niemało spadłych gałęzi. Do ogrzania niewielkiego domu tym chrustem potrzeba by, bagatelka, ok.2 ha lasu mieszanego z dorosłymi drzewami. Drugie - w dolinie Narwi jest jeden człowiek, który kosi trzciny (obowiązek taki jest) na swoich łąkach, a następnie, po wysuszeniu, prasuje je w polana. Bilans dwutlenku węgla zerowy, bo jest on związany na nowo w następne lato...
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 844
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez iskierka » 07 Sty 2012, 12:32

Anachoreto, zmuszona twoim wpisem w wątku o wegetrarianiźmie :roll: odpisuję w bardziej stosownym miejscu.
poszukaj sobie informacji o rocket stove. z tego co mi powiedziano do opalania używa się tylko chrustu, więc nie trzeba wycinać lasu. a po spaleniu pozostaje tylko para wodna i dwutlenek węgla.
iskierka
 
Posty: 289
Rejestracja: 11 Lip 2010, 10:42

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Anachoreta » 08 Sty 2012, 13:55

Z rocket stove już się zapoznałem. Pisał też o tym Przemek. Jednak, gdy go zapytałem, czy widział takie urządzenie podczas pracy przez dłuższy czas przykładowo, rok w różnych warunkach atmosferycznych to nic nie odpowiedział z czego domyślam się, że nie widział. Mnie by szczególnie interesowały mroźne zimowe dni oraz gdy jest duży wiatr.

Ja widziałem rocket stove na jednym z festynów, ale to za mało oczywiście, aby wyrobić sobie zdanie. Najlepiej, gdyby ktoś w okolicach Warszawy coś takiego miał i można by poobserwować przez cały sezon grzewczy albo i dłużej. Przykładowo w tym roku nie ma zimy, więc do obserwacji bieżący sezon się nie nadaje. Nie chodzi mi o wchodzenie do domu takiego człowieka. Wystarczyłby mi jego adres i obserwacja z zewnątrz.

Natomiast jeśli chodzi o mnie osobiście, to ja takiego urządzenia nie toleruje ponieważ, ma otwartą komorę spalania, wobec tego zawsze minimalne ilości spalin dostaną się do pomieszczeń, a ja nawet małej świeczki nie jestem w stanie znieść, otwartego kominka oczywiście też.

a po spaleniu pozostaje tylko para wodna i dwutlenek węgla.

A teraz garść informacji o procesie spalania drewna.

Uproszczony czysto teoretyczny wzór spalania drewna przedstawia się następująco:

C6H10O5 + 6O2 = 6CO2 + 5H20 + uwalniana energia

Jednak jest to czysta teoria, która zakłada, iż drewno składa się wyłącznie z atomów węgla, wodoru i tlenu oraz że do komory spalania podawany jest czysty tlen. W rzeczywistości drewno składa się z atomów węgla, wodoru i tlenu w 94-96% jego suchej masy.

Reszta to inne substancje stanowiące połowę tablicy Mendelejewa takie jak np siarka i chlor. Do komory spalania w rzeczywistości nie dopływa jedynie czysty tlen, ale powietrze z przewagą azotu. A także wiele innych gazów w powietrzu zawartych. Wszystko to tworzy ogromną mieszaninę, z której w wyniku procesu spalania drewna powstaje wiele szkodliwych substancji.

Aby zminimalizować ilość szkodliwych substancji, należy spalać drewno dobrze wysuszone oraz dostarczać do komory spalania odpowiednią ilość powietrza. Jednak to ostatnie można w praktyce zrealizować jedynie z pomocą odpowiednich urządzeń elektronicznych, czujników, dmuchaw nawiewnych. Pomagają też dopalacze (katalizatory) spalin podobne do tych powszechnie i obowiązkowo stosowanych w samochodach. Oczywiście te w samochodach są trochę inne, jednak zasada działania jest ta sama.

Wracając do rocket stove. Ludzie, którzy piszą, że produkuje on wyłącznie parę wodną i CO2 są po prostu osobami nie znającymi się na podstawowych zasadach chemii organicznej, co wykazałem powyżej. Mówiąc bez ogródek są kłamcami. Nie bierz tego do siebie Iskierko, bo Ty jedynie zwróciłaś moją uwagę na istnienie tego typu urządzenia.

Piecyk ten ciągnie powietrze bez żadnej kontroli z pomieszczenia w którym się znajduje, zatem spalanie przebiega w dalekich od optymalnych warunkach. Posiada coś w rodzaju dopalacza spalin, jednak tylko z nazwy. W rzeczywistości jest to prosta rura z blachy (ma być tani), a nie katalizator wykonany z drogich materiałów ceramicznych, który mogłyby zapewnić odpowiednią temperaturę dopalania spalin. W takim pseudo dopalaczu to, co najwyżej niedopalone kawałki drewna zawarte w pyłach mogą się dopalić.

Zatem nie jest to urządzenie idealne. Czy jest on lepszy, czy gorszy od tradycyjnego pieca kaflowego, to trzeba by zweryfikować w praktyce.


Warto przeczytać to co poniżej napisałem, po to aby być świadomym tego co się robi. Aby nie wypierać faktów ze świadomości, tak jak robi to typowy palacz papierosów. Zastrzegam lektura tylko dla odważnych.
W wyniku spalania drewna lub biomasy (są pewne różnice głównie w proporcjach) powstają następujące toksyczne związki:

Pochodne Oksantrenu, czyli tak zwane dioksyny to jedne z najbardziej toksycznych związków. Dioksyny obniżają odporność immunologiczną, prowadzić mogą do powstawania nowotworów narządów wewnętrznych, poronień. Są również w dymie z drewna. Brak bezpiecznej dawki dla człowieka.
Głównym źródłem emisji dioksyn do atmosfery w skali globalnej są pożary lasów. Szacuje się, że w wyniku pożarów w samych lasach Ameryki Północnej do atmosfery dostaje się około 100 kg dioksyny rocznie.

Można więc przypuszczać, że roczna emisja dioksyn na całej kuli ziemskiej wynosi kilkaset kilogramów. Jest to co najmniej o rząd wielkości więcej niż wydostaje się ze wszystkich źródeł przemysłowych razem wziętych.
Badania pokazują, że skażenie powietrza dioksynami jest największe na terenach wiejskich.
Zatem nie przemysł i spalanie śmieci, jak to próbują nam wmówić media, ale właśnie spalanie lasu, ze względu na skalę tego zjawiska.

Wielokrotnie więcej dioksyn przedostaje się do naszych organizmów wraz z potrawami z grilla, a także na skutek palenia drewna w otwartych i źle wentylowanych kominkach. Oczywiście rocket stove będzie miał podobne skutki jak otwarty kominek.


Benzen(C6H6) powoduje obniżenie liczby białych ciałek krwi, działa niszcząco na szpik kostny i może powodować białaczkę, raka. Nie ma bezpiecznej dawki benzenu. Nawet minimalne ilości wywołują skutki.


Wolne rodniki
W trakcie spalania powstają cząsteczki, które na swojej zewnętrznej orbicie
posiadają niesparowany elektron. Dążą one do przyłączenia lub oddania elektronu i z tego powodu są bardzo reaktywne. W wyniku, czego uszkadzać mogą błony komórek i ich kod genetyczny. Działanie, skądinąd dość powszechnych wolnych rodników, może uruchamiać procesy nowotworowe.


Pyły
Spaliny to nie tylko gaz, ale i różnej wielkosci pyły. Są to z jednej strony stałe niedopalone cząsteczki drewna, z drugiej poderwane popioły, cząsteczki sadzy, rózne kondensaty
spalin w postaci kropli.
Pyły ze spalin drzewnych są dosyc charakterystyczne i róznią sie od spalin innych paliw. Zidentyfikowano w nich kilkuset róznych substancji. Ze wzgledu na ich wielkość osadzać się mogą w płucach. Stwarzaja zagrozenie pylicy, działają alergicznie, astmatycznie. Pogarszają samopoczucie osób z dolegliwościami sercowymi. Niektóre związki zawarte w pyłach mają działanie rakotwórcze.

Oznacza się je przez określenie górnego progu wielkosci. PM10 to pyły równe lub mniejsze od 10 mikronów. Druga wyrózniana klasa to PM 3 pyły równe lub mniejsze od 3 mikronów.
I te dwie klasy są obecnie podawane w raportach dotyczących ochrony środowiska.
Nawet w nowoczesnych piecach na drewno stężenie pyłów okresla sie na poziomie około 4 gram z kilograma spalonego drewna.
Pyły stanowią największe realne niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia w naszym kraju pochodzące z palenisk domowych.



Chlorek Metylu (CH3Cl) działa silnie drażniąco powodujac bóle głowy, brzucha, zaburzenia
widzenia. Związków zawierających chlor szczególnie dużo jest w biomasie rolniczej.

n-Heksan (C6H14) drażniący i neurotoksyczny, wsród objawów, podrażnienia oczu, drżenia
miesni, bóle głowy.

Butadien-1,3 (CH2=CH-CH=CH2) drażniacy, rakotwórczy i mutagenny.

Styren (C6H5-CH=H2) działa depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy oraz drażniąco na błony śluzowe.

Benzopiren(C20H12) działajacy rakotwórczo i mutagennie.

Akroleina (CH2=CH-GHO) silnie żrąca, rakotwórcza i mutagenna

Krezol (C7H8O) działanie podrażniajace, trujące, mutagenne i kancerogenne


Wszystkie te związki mają udowodniony negetawny wpływ na człowieka, oczywiście w zależności od kierunku wiatru wysokości komina, filtrów, jakości paliwa, sprawności pieca, temperatury spalania.


Wystarczy spojrzeć na pierwszy lepszy raport oceny stanu środowiska z gminy, która leży poza strefą intensywnych zanieczyszczeń przemysłowych. W każdym z nich przeczytasz:
"głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza są zanieczyszczenia powierzchniowe pochodzące z palenisk domowych".
Również w tych gminach, gdzie spala się przede wszystkim drewno, czyli takich o dużej lesistości i łatwym dostępie do surowca.

Większość obszaru naszego kraju nie leży na terenach o intensywnym zanieczyszczeniu przemysłowym, zatem głównym źródłem zanieczyszczeń powietrza w Polsce są paleniska domowe, w tym również te na drewno i biomasę.

Zatem osada siedlisk rodowych, czy też pojedyncze siedliska właśnie w tym najbardziej newralgicznym obszarze powinny dawać dobry przykład i nie kopcić.
Inaczej ich istnienie jest bezcelowe.
Anachoreta
 
Posty: 278
Rejestracja: 10 Sie 2010, 09:03
Miejscowość: Warszawa
Rodowe Siedlisko/Wioska: Chętnie dołączę do powstającej grupy/osady

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Marian » 08 Sty 2012, 17:55

Alternatywy dla spalania drewna..............Anachoreta

.................jakiej szukasz alternatywy,czy wiesz juz sam?
Mysle ze nie,zadna nie jest ta,ktora Ty mozesz zaakceptowac.
Rozpisujesz sie,dajesz porownania i czekasz chyba tylko na perpetum-mobile,
ktore tez moze sie dla Ciebie okazac za malo doskonale.
Jednym slowem szukasz i czekasz na gotowca tak jak dzisiejsi pracodawcy poszukuja pracownika
- zatrudnie pracownika do 25 lat,studia w danym kierunku,10 lat praktyki itd.,itd,............
Jednak takich pracownikow nie ma, jak rownierz tego co Ty szukasz i wiesz o tym doskonale.
Jest jedna i jedyna alternatywa,zaczac tak myslec i postepowac jak Anastazja.
Czy Cie na to stac,to juz inny temat
Podalem link do strony,ktora chyba najbardziej Tobie by odpowiadala i nie tylko lecz na ten temat nikt nic nie napisal.Przepraszam byla jedna wypowiedz,bardzo skromna i to by bylo tyle.

http://www.native-power.de
http://www.youtube.com/watch?v=Oec_jRv9ADo
http://www.youtube.com/watch?v=DB2dRM0f ... re=related

Czytajac Twoje wypowiedzi i komentarze to sie zastanawiam jak Ty zyjesz?
Ty, to chodzaca encyklopedia i Ideau.
Lecz czy tak jest naprawde to wiesz tylko TY.
Pisac mozna wiele,a co z reszta.................................................. ;)
Marian
 
Posty: 768
Rejestracja: 13 Cze 2010, 20:27

Re: Alternatywy dla spalania drewna

Postprzez Marta » 18 Sty 2012, 11:23

ciekawe..spotkalam sie z dwoma sprzecznymi informacjami: ze oceany emituja duze ilosci dwutlenku wegla a inna inf.. ze go pochlaniaja...no ciekawe...
a druga sprawa, mlode drzewa pochlaniaja wiecej co2 niz stare poniewaz potrzebuja go do wzrostu.
A ja mam stare drzewa w sadzie, kilka jest sprochnialych, niektore jeszcze ok..Co w takim razie mi radzicie? Jak sie przewroca i beda gnic to bedzie ok?
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Następna

Wróć do Technologie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron