Sad owocowy - z sadzonek szczepów czy pestek ?

Drzewa, krzewy, zioła, kwiaty... Hodowla, zbiory, rozpoznawanie, stosowanie...

Moderator: Hipka

Sad owocowy - z sadzonek szczepów czy pestek ?

Postprzez leon » 03 Kwi 2015, 17:29

Nie pamiętam teraz w jakiej części Anastazja mówi że nie należy szczepić drzewek. Więc niema innej opcji jak z pestek ? i tu pytanie - kupić jabłka / gruszki danego gatunku , włożyć w pryzmy - i będzie rosnąć
czy rozwiązanie B - złapać jakieś zwierze owocożerne , paść je w klatce przez te 2 dni a to co zrobi - zanieść we właściwe miejsce w ogrodzie. Bo kwasy trawienne podobno przyśpieszają wzrost tzn uruchamiają inhibitory wzrostu.

Zrazy gotowe ze szkółki by były opcją najszybszą.,. , Megre miał Wiśnię - chyba to też był zraz ? nie chcę nad-interpretować.
leon
 
Posty: 182
Rejestracja: 22 Paź 2011, 18:39
Miejscowość: centrum pl

Re: Sad owocowy - z sadzonek szczepów czy pestek ?

Postprzez LITK » 03 Kwi 2015, 19:36

- Owszem. Dzisiaj na przykład na ziemi zostało jedynie dziewięć jabłoni dających pierworodne płody. Jabłko jest jednym z najbardziej smacznych i korzystnych dla człowieka tworów boskich. Jednak jako jedno z pierwszych zostało poddane modyfikacji. Jeszcze w Starym Testamencie jest przestroga: "...Nie róbcie przeszczepów roślinom"..., ale to było nieustannie robione i w konsekwencji jabłka znikły. To, co teraz możesz spotkać w sklepach lub ogrodach, nie jest tym samym, co stworzył Bóg. Tych, co psują, niszczą pierworodne twory boskie, nazywasz naukowcami. To jak można określić tych, co odbudowują funkcje wszystkich części przyrodniczego mechanizmu?
- Władimir Megre – Anastazja, Dzwoniące Cedry Rosji, Tom 5 - Strona 66

Bo kwasy trawienne podobno przyśpieszają wzrost tzn uruchamiają inhibitory wzrostu.

To samo robi zwykła woda. Z tegoż samego powodu namacza się orzechy przed zjedzeniem.
LITK
 
Posty: 175
Rejestracja: 09 Gru 2014, 14:53

Re: Sad owocowy - z sadzonek szczepów czy pestek ?

Postprzez Marszand-33 » 04 Kwi 2015, 16:22

Już o tym wspomniałem ...mój wujek na parapecie wysiał z pestek (wcześniej trzymał pestki we wodzie, aż puściły korzonki) awokado, drzewka cytrusowe np. cytrynę a parę takich innych drzewek. Wszystko fajnie rośnie w doniczkach na parapecie. Można?....a pewno że można!!! Nawet trzeba!
A konkretnie ...mam takie zrozumienie, że dobrze by było poszperać w necie (ja natrafiłem swego czasu na stronkę o banku nasion) i poszukać starych odmian drzewek owocowych. Ja pamiętam z dzieciństwa jak niesamowicie smaczne były klapsy, czy śliwki renklody. Smak z dzieciństwa został, ale takich smaków (po za jakimiś wyjątkami) już nie spotykam. Swego czasu raz trafiły mi się jakieś niesamowicie smaczne brzoskwinie....zjadłem wszystkie i zasuszyłem pestki. Po przeprowadzce gdzieś mi mignęły po oczach jak robiłem porządki.
UWAŻAM ŻE TRZEBA POWRÓCIĆ DO JAK NAJSTARSZYCH ODMIAN, A CZY Z NASION CZY Z SADZONEK TO JEST DRUGI PLAN. Można z sadzonek, albo z nasion czy pestek samemu wysiać. Jak komu lepiej i wygodniej. Zaletą z nasion jest taka że te nasionka możesz potrzymać w ustach i traktować jak swoje "dzieci". Można czule mówić do nich wtenczas pięknie rosną i podlewać wodą z umytych stóp, aby zakodowały wszystko o nas i o tym czego nam trzeba. Jak ktoś ma więcej czasu oczywiście.... <luck>
Marszand-33
 
Posty: 22
Rejestracja: 17 Mar 2015, 18:51
Miejscowość: Gorzów Wlkp.
Połówki: Poszukuję Kobiety-Bogini
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Sad owocowy - z sadzonek szczepów czy pestek ?

Postprzez Administrator » 04 Kwi 2015, 20:10

Więc niema innej opcji jak z pestek


Nie ma innej. Możesz posadzić sobie na działce kilka starych odmian zaszczepionych, żeby mieć jabłka szybko, a z nasion hodować "na potem". A poniżej sposób i dowód, że można i trzeba hodować z nasion - tłumaczenie automatyczne, ale można zrozumieć. Źródło - vk.com


"JABŁOŃ Z NASIONKA jest REALNOŚCIĄ.

Mi od dzieciństwa było ciekawie: A będzie co, jeśli wziąć i posadzić nasionko z zjedzonego jabłka? No, zrozumiale, że wyrośnie jabłoń, a nie dąb i nie świerk, ale wszystko że pytanie pozostawało otwartym. Tym więcej, że wśród ogrodników istniało i dotychczas istnieje podanie, jak z nasionka obowiązkowo wyrośnie nie połnocennaja jabłoń, a tak nazywana dziczka ranietka z płodami drobniejszy od grochu.

Kogo nie zapytaj, wszyscy twierdzą: "Z jabłka jabłoń nie wyrośnie, wyrośnie dziczka i, w ogóle, trzeba obowiązkowo szczepić." A skąd wzięła się taka informacja, nikt nie da więcej-mniej jasnej odpowiedzi. Po prostu liczy się, że tak ono i jeść, a więc, uściślenia źródła i sprawdzeniem na osobistym doświadczeniu nie być potrzebnym.

Podejrzanie i? Oto i, była sprawa, zwątpiłem. I pewnego razu, zimą 2002 roku kiedy jadł smaczne jabłoki ja zapaliłem się myślą, że trzeba wziąć z nich siemiona i posiać w doniczki. Tym więcej, że przeczytawszy książki z serii "Dzwoniące cedry Rosji", już wiedział, że trzeba robić z siemionami, żeby zaprogramować przyszłe drzewo na potrzebne właściwości płodów.

Zamyślone - zrobione. I, do końca wiosny na parapecie w garnkach już rośnięto pięć jabłoni. Ktoś ma rozsadę pieprzów i pomidorów, a mam rozsadę jabłoni. Było widać, że jabłonie wyróżniają się od siebie tempem wzrosty i wygląd zewnętrzny. I, kiedy przywiózł i posadził ich po ogrodzie, różnica została jeszcze wyraźniej. Oni i zimowali po różnym: Pewni wymarzali do poziomu śniegu, a potem przez lato nadrabiali swój wzrost, innych że mróz wcale nie brał.

Szły lata, a oczekiwałem wszystkiego, no, kiedy że chociaż jedna z nich rozkwitnie wiosną. Ale, w różnicy od innych widowych jabłoni z mojej działki, jabłoni: sliwolistnoj, syberyjska i wisznienosnoj, które mogą kwitnąć na 3 są 4 rok po kiełkowaniu, te przyjaciółki stały jak ani w czym nie bywało, nie kwitli z roku na rok. I nagle wiosną 2014 roku, na moją radość, dwaj największe jabłonie rozkwitły. Jedna bardzo bujnie i więzła płody, a druga - tylko niewiele.

Ja ledwie nie każdy dzień podchodził do jabłoni popatrzeć, o ile większy zostali zalążniami, czym byli wczoraj. Oto oni już rozmiarem więcej, niż płody jabłoni syberyjskiej. Przeszedł tydzień i oni są już więksi od jabłoni sliwolistnoj. Jeszcze tydzień i jeszcze jedna i zostało doskonale zrozumiale, że to istotnie żaden nie dziczka, a najprawdziwsza jabłoń. A płody wszystko nalewały i krupnieli. Podszedł czas jabłkowego spasa. Ja nie mogło się doczekało się, zerwał jabłko, spróbował, jeść można, ale bez szału, i nasionka wewnątrz nie dojrzeli, a to znaczy, jabłoń późnego terminu dojrzewania. Zostawił do jesieni.

Szła jesień i jabłoki z każdym dniem stawali się większy i smaczniej, póki w październiku nie zaczęli stopniowo opadać. Przyszedł czas zbierać urodzaj. Jabłko za jabłkiem zebrała pełna skrzynka, że w sumie z przedwcześnie zjedzonymi wyszło koło dwóch wiader dużych, chrupiących, kwaśno-słodkich płodów. Właśnie tacy, ja najbardziej i lubię. Było widać, że wyszedł gatunek zimowego przechowania, ale poznać do jakiego miesiąca oni zachowają się nie udało się, tak wszystkie jabłoki bardzo szybko byli zjedzone.

Szybko nowa wiosna, nowe kwitnięcie i na kolejności są następne jabłonie. Co dadzą oni - nie wiadomo i przypuszczać nie będę, ale pierwsza jabłoń już udowodniła, niech i za dwanaście lat, że wychować z nasionka prawdziwą jabłoń absolutnie realnie!

P.S.: Z zjedzonych jabłek oczywiście że wszystkie siemiona były zebrane. A znaczy będzie drugie pokolenie zbijających jabłoni! "
Awatar użytkownika
Administrator
Administrator
 
Posty: 223
Rejestracja: 11 Cze 2010, 11:48

Re: Sad owocowy - z sadzonek szczepów czy pestek ?

Postprzez leon » 06 Kwi 2015, 15:32

Dzięki za dobry cytat - możesz dać na stronę główną, nie ważna ortografia ale sedno . To znaczy że jest stuprocentowa dezinformacja - jeśli kolejnej osobie wyrosła prawdziwa jabłoń a nie "jakaś dziczka". Jabłoń jest symbolem życia i wiedzy.
leon
 
Posty: 182
Rejestracja: 22 Paź 2011, 18:39
Miejscowość: centrum pl


Wróć do Wszystko o roślinach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron