Szczepienie drzew

Drzewa, krzewy, zioła, kwiaty... Hodowla, zbiory, rozpoznawanie, stosowanie...

Moderator: Hipka

Re: Cedry Syberyjskie w Polsce

Postprzez apek » 13 Sty 2011, 00:57

dzisiaj właściwie nikt nie umie uprawiać jabłek bez szczepienia - to dopiero sztuka. Dlatego wspominałem o tych seminariach na Białorusi (w Rosji też się odbywają) gdzie ludzie dzielą się swoim doświadczeniem o nie-szczepieniu.
Nie wiem co jest potrzebne do tego - intuicja, wyczucie, może trochę magii i fartu - żeby mieć fajne jabłka bez szczepienia. Można spróbować - część szczepić, część nie, i modlić się o cud ;)
Nie wiem jak to będzie u mnie na działce, ale niechętnie odnoszę się do pomysłu gruszek na wierzbie, tzn, szczepień :) Dlatego mam nadzieję, że coś więcej dowiem się w tym temacie. Wiem jak robią "wszyscy" - wszyscy szczepią. Ale że "wszyscy", to nie znaczy że to jest JEDYNE i SŁUSZNE. Chcę informacji na ten temat! :P
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 255
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Hipka » 13 Sty 2011, 09:49

Pewnie, że nie jest jedyne i słuszne i jak już napisałam - samosiejki mogą dać bardzo wartościowe drzewa, ale to loteria. Zasiejesz 100 pestek, potem czekasz ok.12 lat na owoce i przekonujesz się, że 90% to srulki, 9% znośne, a tylko 1% albo mniej - bardzo dobre. :o Można i tak. No i co będziesz te srulki karczować? Takie ładne, zdrowe drzewa? Trochę szkoda. Więc rozwiązanie się nasuwa samo - bierzesz gałązki z tej bardzo dobrej jabłoni, albo z bardzo dobrej u sąsiada i szczepisz. Bo nie szczepi się gruszek na wierzbie, tylko jabłoń szlachetną na dziczce, gruszę szlachetną na dzikiej gruszce, różę na róży itp. Czasem szczepi się gruszę na pigwie, ale to właściwie podgatunek gruszki też jest, nie musi się tego robić. Kiedyś próbowano szczepień międzygatunkowych, ale tylko z pokrewnych gatunków (jabłoń i grusza), ale się nie przyjmują i słabo rosną. :? Ja widzę, jak już mówiłam, niebezpieczeństwo w uniformizacji: wszędzie takie same jabłka, gruszki, śliwki. Kilka odmian opatentowanych i nie ma się prawa szczepić samemu, bo tylko ten, co wykupił patent może. A tysiące pięknych, wartościowych odmian wyginie, bo nie ma ich w szkółkach. Nie samo szczepienie jest złem, ale to, jak się je używa w dzisiejszym antyrozumnym świecie. Zresztą z nasionami jest podobnie, albo jescze gorzej, ale to już inny temat.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 814
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Furu » 13 Sty 2011, 20:16

Mam w ogrodzie dwie bardzo stare i już chore jabłonki, które dają małe, zielonkawo-czerwone, niesamowicie słodkie jabłka.


Hipka o zrazy pleaseeee :)

Jakieś dwa miesiące temu czytałem artykuł, gdzie było napisane, że jabłoń jest pierwszym drzewem, którego uzyskano cały obraz genów tzn. teraz można z nim zrobić wszystko; jeśli ktoś chce korzenie wyrastające ze skórki to voila i będzie taka odmiana.
Pisano tam też, że śledząc geny, jabłoń wywodzi się (jak dobrze pamiętam) z gór gdzieś w Pakistanie. To tak na marginesie.

A co do szczepiaenia tak mi się przypomina temat który kiedyś drążyłem na innym forum, który dotyczył rozkładu ciała po śmierci i tam właśnie koleżanka przytaczała przykład szczepienia u drzew.
Mówiła, że to takie przekazywanie energii z jednego ciała do drugiego (w tym duszy), tylko pytanie czy to aby dobrze potem funkcjonuje? Bo ciało składa się z kilku poziomów, a nie z jednostek tych poziomów.

Indianie wierzyli, że jeśli amputowało im się część ciała to musieli ją nosić potem przy sobie bo inaczej nie byli by kompletni w następnym życiu.

Można też sobie wyobrazić człowieka, któremu przeszczepiają pewien organ od innego, a potem ten organ przeszczepiają kolejnemu i kolejnemu... Organ jest żywy ale na pewnym poziomie jakby stary, może i 'wytarty'.

Po namyśle stwierdzam, że szczepienie to mimo wsztstko jakaś ingerencja w genetykę, a już na pewno energetykę, ale jest mniej szkodliwa niż same GMO.

Ciężko rozstrzygnąć, muszę jeszcze poczytać...
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Szczepienie drzew

Postprzez apek » 14 Sty 2011, 00:59

Ach, Furu, ten fragment o przeszczepach przemówił mi do wyobraźni - taki obrazek zobaczyłem:

Ktoś jest bardzo silny i sprawny, a ktoś bogaty. No to robią transakcję i zamieniają się rączkami. I teraz ten bogacz może wbijać gwoździe małym palcem :lol: Niedawno oglądałem "Kroniki Riddicka", stąd skojarzenia science-fiction :)

Furu, jak znajdziesz coś na temat energetycznych konsekwencji mieszania się w genetykę czy szczepień, to wklej to tutaj. To może być ciekawe. Skoro każda istota ma swoje pole informacyjne (energetyczne), to co się dzieje poprzez transplantację organu czy gałązki?

HIPKA:Zasiejesz 100 pestek, potem czekasz ok.12 lat na owoce i przekonujesz się, że 90% to srulki, 9% znośne, a tylko 1% albo mniej - bardzo dobre. :o Można i tak. No i co będziesz te srulki karczować?


To tak jak z psami - kundelkami. Urodzą się szczeniaki i nie wiadomo, co z nich będzie, póki nie urosną.
Mój dziadek znalazł kiedyś w opuszczonej wiejskiej zagrodzie sukę z malutkimi szczeniaczkami, zaopiekował się tym stadem bo zimno było. Jak podrosły, porozdawał ludziom, coby się nie szlajały po śmietnikach. Sobie zostawił jednego, mówił że ten będzie najmądrzejszy i najzdrowszy.
I wiecie co? Maks to genialny pies, który ma niesamowite pomysły, sam sobie urządza zabawy, jest zdrowy, czysty i pachnący :) Patrolowi przejeżdżającej Straży Granicznej (wioska przygraniczna) tak się spodobał (kiedy miał kilka miesięcy) że chcieli go kupić za tysiąc złotych - kundla takiego! Dziadek go nie oddał i Maksio jest ulubieńcem rodziny do dziś.

Więc chodziło mi nie o to, żeby sadzić 100 drzew z którego jedno da dobry plon, tylko nauczyć się rozpoznawać i czuć jego właściwości, mieć tą wiedzę którą mieli dawniej, a którą posiadają dziś nieliczni starsi ludzie, przeważnie na wsiach. A jako że jest to forum siedlisk rodowych, to szukam czegoś ponad to, co powiela się w setkach książek ogrodniczych. Gdybym nie wierzył w możliwość znalezienia innej drogi, to bym w ogóle nie brał udziału w dyskusji.
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 255
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Przemek » 15 Sty 2011, 13:32

zastanawiam sie czy można ukożenić gałązkę jabłoni.
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Hipka » 16 Sty 2011, 16:42

Apek, Marian, Furu dzięki za przemyślenia. Miałam co rozważać przez kilka dni i oto, do czego doszłam. Zaznaczam, że to jest zupełnie prywatne i osobiste, mogę się mylić.
WSZYSTKIE istniejące odmiany wyhodowano z siewu. Szczepienia używano tylko do ich szybkiego rozmnożenia. Tak, Apek, masz zupełną rację, że do tego trzeba wiedzy, intuicji i magii, ale to nieprawda, że nikt tego nie umie. Całkiem sporo ludzi tak robi, pasjonatów lub naukowców. Jedni z miłości, drudzy dla zysku, ale może też trochę z miłości? Wprawdzie częściej róże, niż drzewa owocowe, ale te drugie też.
Co do przeszczepów organów ludzkich, to nie tak łatwo to wygląda - nie każdy może być dawcą dla każdego, musi być zgodność grup krwi i zgodność genetyczna, a i tak człowiek po przeszczepie do końca życia musi przyjmować bardzo silne leki, żeby przeszczep nie był odrzucony. On jest niejako przemocą, sztucznie utrzymywany w ciele.
Każdy organ, także ten przeszczepiony, ma swój wewnętrzny zegar biologiczny. Stres, a takim jest znalezienie się w obcym ludzkim ciele i utrzymywanie tam sporą dozą chemii przyspiesza ten zegar, dlatego taki narząd szybko się wyczerpuje i nie nadaje się do dalszych przeszczepów, po prostu starzeje się w trybie przyspieszonym i szybko umiera. Matka Natura jest mądra i daje nam znaki, kiedy coś jest naturalne, a coś nie.
ZAKŁÓCENIA ENERGII - o ile w sposób oczywisty są widoczne przy ludzkich przeszczepach, o tyle przy szczepieniu drzew nie jest to już takie jasne. Energia drzew częściowo różni się od ludzkiej, ale tylko częściowo, dlatego możemy sobie (ludzie i drzewa) nawzajem przekazywać dobrą lub złą energię. Jeśli Ty będziesz się nie wiem jak długo trzymał za rękę ze swoją narzeczoną, to łapki się Wam raczej nie zrosną. Ale jeśli wiosną zbliżysz do siebie gałązki dwóch sąsiednich jabłoni, zwiążesz łykiem, to po kilku tygodniach mogą się zrosnąć albo nie. Dla mnie jest jasne, że jeśli się zrosną, to energetycznie i na innych poziomach się ze sobą zgadzają, a jeśli nie, to nie. Jeśli się zgadzają, to nie ma zakłóceń, jeśli się nie zgadzają, to szczepienie się nie przyjmuje.
Szczepienie jest narzędziem, które można używać dobrze lub źle. Ja tylko bym chciała, żeby nie zginęły stare odmiany, które ktoś kiedyś z miłością, przy użyciu intuicji i odrobinie magii wyhodował (może mój lub Twój przodek, z myślą o swoich potomkach). Żeby całego świata nie opanowały owoce o smaku słodzonych kartofli, których jedyną zaletą jest że dobrze się przechowują, wyhodowane w laboratoriach.
Ale ponieważ ciągle mam wątpliwości - ufać Matce Naturze, czy nie w sprawie szczepień, to Furu chwilowo swoich zrazów nie dostanie. A kiedy rozwiążę ten dylemat, to może dostać nie tylko Małyszki, ale też Kosztele, Antonówki z rumieńcem i Cesarza Wilhelma.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 814
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Furu » 17 Sty 2011, 18:22

apek pisze:

Furu, jak znajdziesz coś na temat energetycznych konsekwencji mieszania się w genetykę czy szczepień, to wklej to tutaj. To może być ciekawe. Skoro każda istota ma swoje pole informacyjne (energetyczne), to co się dzieje poprzez transplantację organu czy gałązki?


Nie mam pojęcia. Uważam, że najlepiej było by wykonać zdjęcie kirlianowskie miejsca złączenia podkładki ze zrzezem. To by wiele wyjaśniło.

Spójrz:

http://www.macierz.org.pl/artykuly/nauk ... opola.html

Radzieccy badacze podają doniesienia o obserwacji zjawiska, któremu nadali nazwę "efekt fantomowego liścia". Polega ono na tym, że na kirlianowskiej fotografii liścia, wykonanej po uprzednim ucięciu jego części, ukazany jest zarys całego liścia w stanie nie naruszonym. Aura wokół zniszczonej części jest tylko odrobinę słabsza.

Czyli 'dusza' drzewa jest cała pomimo utraty pewnego poziomu energi -(tu znaczy ciała bo ciało to też energia - [m=E/c2, jak udowodnił Einstein])

Wnioskuję zatem, że pobranie gałązki, to tylko/(aż) ujęcie drzewu skondensowanej w postaci masy energii.

Jadąc samochodem nikt się nawet nie zastanawia, że ropa to przecież też energia, która została miliony lat temu wyłapana i skondensowana przez rośliny. A jeśli wierzyć temu co mówiła Anastazja, to energia naszego Słońca pochodzi od ludzi. Więc mocno naciagając można powiedzieć, że tnąc gałązkę, biorę co "nasze".

Przemek pisze:

zastanawiam sie czy można ukożenić gałązkę jabłoni


Można, tylko po co? W naszych warunkach najlepsze jest szczepienie. Szczepienie to nie tylko szczep (zrzez). Duże właściwości przyszłego drzewa daje nam podkladka.

My tu na forum stajemy momentami przed olbrzymimi dylematami, ponieważ do pospolicie uprawianej naukowizny musimy wnosić często niechciane i pomijane spostrzeżenia innych nauk jak np. tu: bioenergetyki.

Poza tym musimy spróbować wypracować nowy punkt widzenia na poprzednią wiedzę i określić normy stosowania nowej. Mam tu na myśli etykę szczepienia drzew.
Uważam, że drzewu powinno się zawsze wyjaśnić charakter naszych intencji; co zamierzamy z nim zrobić. I jeśli będziemy je traktować jako partnera wspólnie tworzonej przez nas przestrzeni, to raczej nic nie będzie miało do tego aby dać się zaszczepić lub użyczyć swej części.

Stanowczo zbyt mało potrafimy komunikować się z otaczającym nas wszechświatem i jego tworami. My-ludzie jako istoty używające aparatu mowy w postaci strun głosowych, zapomnieliśmy o innych sposobach odbioru otaczającego nas świata i komunikacji z nim.
Wprawdzie nigdy nie dowiemy się co sądzi żaba siedząca nad brzegiem stawu, która patrzy swoim żabim wzrokiem na ludzi w przejeżdzających obok samochodach. Jeszcze trudniej jest z drzewem, ale komunikacja na jakimś o wiele bardziej znaczącym poziomie niż ma to miejsce obecnie, z pewnością jest możliwa. Dowiodły to badania CLEVE BACKSTER'A:

http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1843

Rozszerzył też zakres badań: “pierwotną percepcję" udało mu się stwierdzić w odłączonych od organizmu macierzystego świeżych owocach, w koloniach pleśni i drożdży, a także bakterii.

Na podstawie analizy tego tekstu można się domyślić, że skoro świeże owoce czują, to świeża odcięta gałązka także.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Przemek » 19 Sty 2011, 18:48

Apek pisałes o seminariach na białorusi na temat siania jabłek, skoro znasz rosyjski to moze sprawdz czy na forach białoruskich i rosyjskich na ten temat pisza.
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Anka » 20 Sty 2011, 14:08

Odnośnie dyskusji o tym, czy szczepione drzewa są "pełnowartościowe", czy też w jakiś sposób, choćby energetycznie, upośledzone, przypomniała mi się historia wisienki, której wołanie dotyczące Władimira usłyszała Anastazja - Władimir kupił ją na zwykłym targowisku, więc chyba była to taka typowa sadzonka jak i u nas sprzedają - czyli szczepiona. A mimo to zdecydowanie była "pełnowartościowa" i "w pełni świadoma" - na swój roślinny sposób miała przecież takie wspaniałe uczucia.
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Marta » 11 Gru 2011, 22:42

mam stary sad, mocno jeszcze zarosniety, niektore drzewa pewnie beda do wyciecia, sa sprochniale ale moze niektore z nich sa jeszcze w miare..sad jest bardzo stary. Rosla w nim szara reneta, koksa , papierowka...tak bym chciala miec nadal te jabluszka, wlasnie zastanawiam sie jak je rozsadzic, czy sie uda..
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Szczepienie drzew

Postprzez burczymucha » 12 Gru 2011, 18:58

Całkiem często zdarza się że powstają odrosty u podnóża pnia.
Warto taka roślinkę odciąć od pnia by wyrosło z niej nowe drzewo.Być może jest to "dzikus" i warto było by go zaszczepić fragmentem gałązki z tego samego drzewa.
W ten sposób Jedziesz mieć starą odmianę w wersji jednorocznej.
O ile dobrze pamiętam nazywa się to okulizacja (zraz i podkładka) potrzebny ostry nożyk,taśma usztywniająca (jak złamanie) i maść.
Na pewno się uda , kro ma wprawę potrafi na jednym drzewku mieć dwie odmiany jabłoni. :)
burczymucha
 
Posty: 195
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 13:01
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Szczepienie drzew

Postprzez apek » 13 Gru 2011, 18:39

Anka napisał(a):Odnośnie dyskusji o tym, czy szczepione drzewa są "pełnowartościowe", czy też w jakiś sposób, choćby energetycznie, upośledzone, przypomniała mi się historia wisienki, której wołanie dotyczące Władimira usłyszała Anastazja - Władimir kupił ją na zwykłym targowisku, więc chyba była to taka typowa sadzonka jak i u nas sprzedają - czyli szczepiona. A mimo to zdecydowanie była "pełnowartościowa" i "w pełni świadoma" - na swój roślinny sposób miała przecież takie wspaniałe uczucia.


Witam,

W jednym z tematów Hipka proponuje ludziom sadzonki wiśni syberyjskiej. Kupiłem kilka od niej, z tego co wiem to drzewko-krzew nie potrzebuje szczepienia.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 255
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Tajka » 08 Lut 2013, 10:57

Oczywiście ,że tej wisienki się nie szczepi bo to krzew a nie drzewo . Sadzonki uzyskuje się z siewu pestek.
Tajka
 
Posty: 59
Rejestracja: 01 Lut 2013, 11:10
Miejscowość: woj. lubelskie

Re: Szczepienie drzew

Postprzez dominika » 24 Wrz 2014, 15:07

Witam wiem ze nikt sie tu nie wypowiadal dawno ja moze opowiem o moich jabloniach mieszkam w Kanadzie kupilismy domek z 7 ha ok 1.5-2ha to sa jalonie samosiejki to pole przestano kosic ok 1995 roku. Na tym terenie mam ok 100 jablonek ok 40 w tym roku ma owoce z czego jest 5 papierowek, 6 to slodkie duze owoce. Reszta male owoce z czego pol na pol sa cierpkie/slodkie. Moj sasiad 89 lat wedlug Niego tak sie kiedys sadzilo dzikie (on sam ma kilka) na cydr badz galaretki bierze sie pol slodkich jablek pol cierpich lepszy bardziej wyrazisty smak, a drzewa z bardzo malymi owocami pod wycinke bo drewno jabloniowe jest bardzo dobre do wedzenia. Jak ktos ma troche wolnego miejsca zawsze mozna uzyc chocby na opal a moze akurat bedzie miec tyle szczescia co ja i dwie z moich jablonek sa po prostu przepyszne.
ps przepraszam za brak polskich znakow
dominika
 
Posty: 21
Rejestracja: 15 Wrz 2014, 14:07
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Arjuna » 29 Wrz 2014, 12:52

A podpytasz sąsiada jak dokładnie taki sposób sadzenia czy może siania wyglądał? Zaciekawiło mnie to, biorąc pod uwagę, że według polskiego prawa drzewa i krzewy owocowe można wycinać bez pozwolenia. I jak nie będzie dobrych owoców, to drzewo może być przydatne w inny sposób (chociażby do rzeźbienia łyżek, misek itp.) :) I jeszcze mnie ciekawi jakie zabiegi pielęgnacyjne na takim polu/sadzie są potrzebne i po jakim czasie można się spodziewać pierwszych zbiorów?
Awatar użytkownika
Arjuna
 
Posty: 144
Rejestracja: 05 Mar 2012, 11:06
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Szczepienie drzew

Postprzez dominika » 01 Paź 2014, 02:53

Moj sasiad mowil, ze poprostu z pestek duzo pestek z jablek sie zakopywalo i moze troche chwasty na wiosne wyrywalo, ale to tez zalezalo od tego jak daleko od domu sie wysadzilo jak np przy lace to tylko wiosna jak blisko domu to dbalo sie troszke bardziej. Pierwsze owoce mozna otrzymac juz po 4-5 latach ale pelne owocowanie po ok 10 wiec nie tak szybko jak odmianny szczepione ale moze warto? Duzo mniej pracy :) otrzymujesz drzewo na pewno ktore dobrze sie czuje w Twoim klimacie (pod niektorymi moimi jabloniami rosna nawet jagody) Zima sarny przyjda i ladnie galazki same przytna( ja przycinam tylko te blizej domu tu nie chca przyjsc).
Z jabloni ktore daja kiepskie owoce obcinam galezie dla moich koz one to uwielbiaja wiec jeszcze jedna mozliwosc wykozystania.
dominika
 
Posty: 21
Rejestracja: 15 Wrz 2014, 14:07
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Baccalus » 07 Paź 2014, 11:12

Przyszło mi do głowy, że szczepienie np. jabłoni gałęziami z innych jabłoni może być praktykowane również w wersji wieloodmianowej. Pozwalamy wyrosnąć z pnia kilku gałęziom i każdą szczepimy inną odmianą.
Nie wiem, czy to możliwe, czy wydajne. Mogłoby to być efektowne, w wariacie różnokolorowych owoców.
Takie kompaktowe, wieloodmianowe drzewo mogłoby służyć do nauki lub jako start dla nowo osiedlającej się rodziny. Przy założeniu, że różne odmiany dojrzewałyby w różnym terminie na jednym drzewku, miałoby się długoterminową atrakcję kulinarną. Podejrzewam, że mniejsza ilość owoców konkretnego typu w jednym miejscu utrudniałaby szkodnikom rozprzestrzenianie się.
Baccalus
 
Posty: 21
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Baccalus » 08 Paź 2014, 07:08

Szczepienie, to fizycznie doprowadzenie do zrośnięcia się gałęzi jednego drzewa z pniem innego. Używa się go do zwiększania ilości gałęzi owocowych upragnionych odmian. Można też używać tej metody do łączenia gałęzi nieowocowych.
http://imgur.com/gallery/QiLjN89
Podejrzewam, że przy większym zaawansowaniu ta technika mogłaby posłużyć do formowania autentycznej wieży. Można taką konstrukcję zamieszkiwać w okresie letnim. Ponad to, przy zaizolowaniu otworów(zostawiając wentylację) i skonstruowaniu paleniska można chyba zamieszkiwać taką wieżę cały rok.
PS. Nie wiem jak edytować wcześniejszą wiadomość. Nie chciałem zawracać głowy moderatorowi. Jeżeli to czyta, proszę o połączenie postów.
Baccalus
 
Posty: 21
Rejestracja: 08 Mar 2012, 16:18

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Arjuna » 08 Paź 2014, 08:30

Konstrukcja ciekawa, ale z tego co widać te 6 połączonych drzew jest tą samą odmianą danego gatunku drzewa.
A co do drzewek owocowych nie słyszałam, aby ktoś połączył więcej jak 3 odmiany na jednym drzewie, a jak już są łączone to takie, które kwitną i owocują w tym samym terminie. Tak aby stanowiły dla siebie zapylacze. Dla drzewa też wcale nie jest takie łatwe utrzymać kilka odmian o rożnych terminach kwitnienia i owocowania, i za każdym razem dostarczać po przez pień potrzebne to tego substancje. Takie drzewka nie są też zbyt wydajne, są raczej ciekawostką i ozdobą. Drzewka są szczepione po to, aby pewne cechy zmniejszyć (np. wysokość drzewa), a inne powiększyć (np. wielkość jabłek). Jednak takie drzewa raczej nigdy nie osiągną tego co mogło by osiągnąć drzewo hodowane od nasionka, będące w pełni silne i zdrowe. Długość życia takiego drzewa od nasionka jest też znacznie większa. Jednak uprawa drzew z nasion wymaga dużo czasu i nie ma pewności co do smaku i wyglądu owoców jaki uzyskamy. Dlatego sposób jaki podała Dominika jest naprawdę praktyczny. Tak więc dla mnie szczepienie drzew jest rozwiązaniem przyśpieszającym pewne sprawy, więc korzystam z takich sadzonek, w oczekiwaniu na te z nasionek. Znaczy jedna odmiana szczepiona na podkładce, a te gdzie jest 2 lub więcej odmian traktuję tylko jako ciekawostkę.
A może ktoś ma z Was informacje o drzewkach owocowych uzyskiwanych z nasion, uprawianych w rodowym siedlisku zgodnie z zaleceniami Anastazji? Jaka była powtarzalność cech rośliny matecznej i jakie były owoce? Może coś o tym jest na rosyjskojęzycznych stronach? Ja niestety rosyjskiego jeszcze nie znam, aby móc te strony poczytać. A ponoć jest tam już mnóstwo nie tyle co pojedynczych siedlisk, a setki osad składających się z rodowych siedlisk ;)
Awatar użytkownika
Arjuna
 
Posty: 144
Rejestracja: 05 Mar 2012, 11:06
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Arjuna » 17 Paź 2014, 08:47

Zadowolą mnie też linki do tych rosyjskojęzycznych stron. Z translatorem powinnam dać radę jakoś to przeczytać i zrozumieć ;)
Awatar użytkownika
Arjuna
 
Posty: 144
Rejestracja: 05 Mar 2012, 11:06
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Szczepienie drzew

Postprzez gajowy » 07 Lis 2014, 17:19

Szczepienie nie jest tylko formą rozmnażania, ale też utrwalania.

Możecie mieć kilka dzikich jabłonek i na jednej z nich wybije pęd na którym będą owoce innego koloru, kształtu czy o innym smaku. Takie spontaniczne mutacje nazywa się sportami.

Jeżeli mutacja jest korzystna to się ją utrwala poprzez pobieranie zrazów i szczepienie.

Mutacje zdarzają się w przyrodzie i zapewne ogrom odmian to po prostu utrwalone, spontanicznie powstałe zmienności. Problem też polega na tym, że mutanty te na ogół nie powtarzają tych cech w następnym pokoleniu - jeśli wysiejemy je z nasion (o ile w ogóle będą miały płodne nasiona). Zatem trzeba je rozmnażać wegetatywnie (szczepienia, sadzonki itp.)

Ja bym się nie przejmował tak szczepionymi drzewkami jako energetycznie niewłaściwymi. Bo jak kupujecie używany samochód to też nie mówicie, że energetycznie wam nie pasuje, tylko ma wam służyć jak najlepiej i jest wasz, przepisany na was.

Aha oprócz mutacji spontanicznych są jeszcze indukowane, czyli wywołanie sztucznie przez człowieka w wyniku działania np. różnym promieniowaniem na materiał roślinny. Chyba dużo odmian zbóż uzyskano przez działanie promieniami rentgena. To budzi już mieszane uczucia, ale zastanawiało mnie kiedyś czy jakbym poprosił jabłoń by mi "wypuściła" sporta, to czy faktycznie by tak się stało ;) Z tego co pamiętam to Anastazja zmieniała kolor kwiatka na życzenie Władimira. Z tym, że ona tego nie zachwalała z tego co pamiętam (a pamiętam jak przez mgłę).

Problemem może być GMO, bo to już jest zupełnie coś innego. To już nie są spontaniczne mutacje, ale np. wszczepianie do ziemniaka genu od flądry arktycznej (ryby!), żeby był bardziej odporny na niską temperaturę. To jest takie gmeranie w genach, które zakłóca naturalny mechanizm natury, zaburza łańcuch pokarmowy. Bo jak wszczepimy do rośliny np. gen zwierzęcia drapieżnego, tak żeby owad tego nie chciał zjeść, to z punktu widzenia plantatorów jest dobrze, bo nie ma szkody w plonie. Tylko, że w tym momencie nie ma tych owadów, i nie ma ptaków, które żywią się tymi owadami itd.

Ale to już inna para kaloszy, według mnie natura ma swój precyzyjny mechanizm, a gmeranie w nim, żeby szybciej albo więcej zarobić pieniędzy to dla mnie idiotyzm i ignorancja. To tak jakby nikt nie chciał brać odpowiedzialności za Ziemię.

Ale ma to też swoje korzenie w biblii, którą gdzieś tu Apek wspominał odnośnie szczepienia. Generalnie to nie uważam tej książki, jestem Słowianinem i te żydowskie opowiadania nie są dla mnie. Jednakże to właśnie biblia podaje, czy to żydowskie Jahwe, żeby czynić sobie ziemię poddaną. Z mojego punktu widzenia, to jaki Ojciec kazałby swoim dzieciom uczynić z własnej matki poddaną? To są prawidłowe relacje? Może to właśnie dlatego Ziemia jest taka zgnębiona ? Robią co chcą, bo pozwolono im zrobić sobie poddaną, a odpowiedzialności nikt nie weźmie. Jak przychodzi co do czego to wszyscy zasłaniają się tylko jakąś książką, a to biblią, a to koranem, a to jakimiś talmudami, czy co tam żydzi jeszcze nie mają.

Tak jest najwygodniej, napisać, coś, a potem się tym zasłaniać. Równie dobrze mogę zabijać ludzi i zasłaniać się Władcą Pierścieni, głosząc, że walczę z Sauronem ;)

Odnośnie szczepienia i w ogóle rozmnażania, to trochę mi chodzi po głowie, ale jedno to jest teoria i własne przemyślenia, a druga sprawa to badać coś, prowadzić doświadczenie.

Na koniec wam trochę namieszam, bo mówi się, że przyszłość szkółkarstwa to jest in vitro. Na zachodzie już się tak rozmnaża, z jednej komórki na płytce Petriego w warunkach sterylnych, odtwarza się całą roślinę. W Polsce już chyba rhododendrony się produkuje in vitro, znaczy się są w obiegu, ale wielu szkółkarzy jeszcze zapewne nie stać na takie metody.

Pozdrówki :)
Mądry ten kto zwłaszcza upraszcza.
Awatar użytkownika
gajowy
 
Posty: 16
Rejestracja: 04 Sty 2012, 12:22
Miejscowość: Poznań

Re: Szczepienie drzew

Postprzez dominika » 30 Lis 2014, 18:15

Mozna oczywiscie miec wiele odmian na jednym drzewie znalazlam (po angielsku duzo zdjec) tu ktos ma 250 odmian jabloni na jednym drzewie:
http://www.dailymail.co.uk/news/article ... years.html
Tutaj artysta w Nowym Jorku zaszczepil 40 odmian chodzilo mu bardziej o rozne kolory kwiatow ladne zdjecia:
http://www.npr.org/blogs/thesalt/2014/0 ... s-of-fruit
dominika
 
Posty: 21
Rejestracja: 15 Wrz 2014, 14:07
Rodowe Siedlisko/Wioska: Tworzę Rodowe Siedlisko

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Gumisia » 10 Gru 2014, 16:07

Nie wiem dlaczego tylko jest mówione na Anastazjowym forum o szczepieniu drzew, przecież Władimir pisał w ksiazkach, żeby "nie szczepić", i jakie są tego konsekwencje. A tu widzę, większość mądrzejsza od Anastazji, i każdy ma swoje usprawiedliwienie, dlaczego można i trzeba szczepic. Trochę to dziwne jest, nie zrozumcie mnie źle, nikogo nie oskarżam, tylko sie zastanawiam. <slonce>
Awatar użytkownika
Gumisia
 
Posty: 19
Rejestracja: 06 Lis 2014, 19:40
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Re: Szczepienie drzew

Postprzez pihon » 10 Gru 2014, 20:34

Trochę to dziwne jest, nie zrozumcie mnie źle, nikogo nie oskarżam, tylko sie zastanawiam. <slonce>


Witam, luzik <slonce> , a teraz proszę o konkrety Gumisię

Nie wiem dlaczego tylko jest mówione na Anastazjowym forum o szczepieniu drzew,

A czemu ma nie być?????
przecież Władimir pisał w ksiazkach, żeby "nie szczepić", i jakie są tego konsekwencje.

Poproszę o nr księgi i nazwę rozdziału...

Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
pihon
 
Posty: 78
Rejestracja: 23 Lis 2010, 08:59

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Gumisia » 11 Gru 2014, 19:31

Władimir Megre, tom 5 "Kim jesteśmy?" wydanie polskie 2005 rok, strona 66, rozdział "Nauka prawdziwa i fałszywa" :

- Chcesz powiedzieć, że nasiona również mogą być zmutowane?
- Owszem. Dzisiaj na przykład na ziemi zostało jedynie dziewięć jabłoni dających pierworodne płody. Jabłko jest jednym z najbardziej smacznych i korzystnych dla człowieka tworów boskich. Jednak jako jedno z pierwszych zostało poddane modyfikacji. Jeszcze w Starym Testamencie jest przestroga: "...Nie róbcie przeszczepów roślinom..." , ale to było nieustannie robione i w konsekwencji jabłka znikły. To, co teraz możesz spotkać w sklepach lub ogrodach, nie jest tym samym, co stworzył Bóg. Tych, co psują, niszczą pierworodne płody boskie, nazywasz naukowcami.[...]


Tak jakby o to mi chodzi, pisałam, że nikogo nie oskarżam, nie jestem mądrzejsza od Anastazji, po prostu przytaczam jej słowa bo uważam, że to ONA ma totalnie racje w tym temacie. Oczywiscie, każdy chce mieć od razu własne jabłka, gruszki, i wtedy trzeba zaszczepić, ale patrzeć w przyszłość jak cioteczka Anastazja, a nie w ograniczony, prymitywny sposób. Można szczepienie połączyć ze sposobem Dominiki, tak jakby.

Dominika napisała:
Moj sasiad mowil, ze poprostu z pestek duzo pestek z jablek sie zakopywalo i moze troche chwasty na wiosne wyrywalo, ale to tez zalezalo od tego jak daleko od domu sie wysadzilo jak np przy lace to tylko wiosna jak blisko domu to dbalo sie troszke bardziej. Pierwsze owoce mozna otrzymac juz po 4-5 latach ale pelne owocowanie po ok 10 wiec nie tak szybko jak odmianny szczepione ale moze warto? Duzo mniej pracy :) otrzymujesz drzewo na pewno ktore dobrze sie czuje w Twoim klimacie (pod niektorymi moimi jabloniami rosna nawet jagody)
Awatar użytkownika
Gumisia
 
Posty: 19
Rejestracja: 06 Lis 2014, 19:40
Rodowe Siedlisko/Wioska: Szukam swojego miejsca

Następna

Wróć do Wszystko o roślinach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron