Szczepienie drzew

Drzewa, krzewy, zioła, kwiaty... Hodowla, zbiory, rozpoznawanie, stosowanie...

Moderator: Hipka

Re: Cedry Syberyjskie w Polsce

Postprzez apek » 13 Sty 2011, 00:57

dzisiaj właściwie nikt nie umie uprawiać jabłek bez szczepienia - to dopiero sztuka. Dlatego wspominałem o tych seminariach na Białorusi (w Rosji też się odbywają) gdzie ludzie dzielą się swoim doświadczeniem o nie-szczepieniu.
Nie wiem co jest potrzebne do tego - intuicja, wyczucie, może trochę magii i fartu - żeby mieć fajne jabłka bez szczepienia. Można spróbować - część szczepić, część nie, i modlić się o cud ;)
Nie wiem jak to będzie u mnie na działce, ale niechętnie odnoszę się do pomysłu gruszek na wierzbie, tzn, szczepień :) Dlatego mam nadzieję, że coś więcej dowiem się w tym temacie. Wiem jak robią "wszyscy" - wszyscy szczepią. Ale że "wszyscy", to nie znaczy że to jest JEDYNE i SŁUSZNE. Chcę informacji na ten temat! :P
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 203
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Hipka » 13 Sty 2011, 09:49

Pewnie, że nie jest jedyne i słuszne i jak już napisałam - samosiejki mogą dać bardzo wartościowe drzewa, ale to loteria. Zasiejesz 100 pestek, potem czekasz ok.12 lat na owoce i przekonujesz się, że 90% to srulki, 9% znośne, a tylko 1% albo mniej - bardzo dobre. :o Można i tak. No i co będziesz te srulki karczować? Takie ładne, zdrowe drzewa? Trochę szkoda. Więc rozwiązanie się nasuwa samo - bierzesz gałązki z tej bardzo dobrej jabłoni, albo z bardzo dobrej u sąsiada i szczepisz. Bo nie szczepi się gruszek na wierzbie, tylko jabłoń szlachetną na dziczce, gruszę szlachetną na dzikiej gruszce, różę na róży itp. Czasem szczepi się gruszę na pigwie, ale to właściwie podgatunek gruszki też jest, nie musi się tego robić. Kiedyś próbowano szczepień międzygatunkowych, ale tylko z pokrewnych gatunków (jabłoń i grusza), ale się nie przyjmują i słabo rosną. :? Ja widzę, jak już mówiłam, niebezpieczeństwo w uniformizacji: wszędzie takie same jabłka, gruszki, śliwki. Kilka odmian opatentowanych i nie ma się prawa szczepić samemu, bo tylko ten, co wykupił patent może. A tysiące pięknych, wartościowych odmian wyginie, bo nie ma ich w szkółkach. Nie samo szczepienie jest złem, ale to, jak się je używa w dzisiejszym antyrozumnym świecie. Zresztą z nasionami jest podobnie, albo jescze gorzej, ale to już inny temat.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 799
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Furu » 13 Sty 2011, 20:16

Mam w ogrodzie dwie bardzo stare i już chore jabłonki, które dają małe, zielonkawo-czerwone, niesamowicie słodkie jabłka.


Hipka o zrazy pleaseeee :)

Jakieś dwa miesiące temu czytałem artykuł, gdzie było napisane, że jabłoń jest pierwszym drzewem, którego uzyskano cały obraz genów tzn. teraz można z nim zrobić wszystko; jeśli ktoś chce korzenie wyrastające ze skórki to voila i będzie taka odmiana.
Pisano tam też, że śledząc geny, jabłoń wywodzi się (jak dobrze pamiętam) z gór gdzieś w Pakistanie. To tak na marginesie.

A co do szczepiaenia tak mi się przypomina temat który kiedyś drążyłem na innym forum, który dotyczył rozkładu ciała po śmierci i tam właśnie koleżanka przytaczała przykład szczepienia u drzew.
Mówiła, że to takie przekazywanie energii z jednego ciała do drugiego (w tym duszy), tylko pytanie czy to aby dobrze potem funkcjonuje? Bo ciało składa się z kilku poziomów, a nie z jednostek tych poziomów.

Indianie wierzyli, że jeśli amputowało im się część ciała to musieli ją nosić potem przy sobie bo inaczej nie byli by kompletni w następnym życiu.

Można też sobie wyobrazić człowieka, któremu przeszczepiają pewien organ od innego, a potem ten organ przeszczepiają kolejnemu i kolejnemu... Organ jest żywy ale na pewnym poziomie jakby stary, może i 'wytarty'.

Po namyśle stwierdzam, że szczepienie to mimo wsztstko jakaś ingerencja w genetykę, a już na pewno energetykę, ale jest mniej szkodliwa niż same GMO.

Ciężko rozstrzygnąć, muszę jeszcze poczytać...
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Szczepienie drzew

Postprzez apek » 14 Sty 2011, 00:59

Ach, Furu, ten fragment o przeszczepach przemówił mi do wyobraźni - taki obrazek zobaczyłem:

Ktoś jest bardzo silny i sprawny, a ktoś bogaty. No to robią transakcję i zamieniają się rączkami. I teraz ten bogacz może wbijać gwoździe małym palcem :lol: Niedawno oglądałem "Kroniki Riddicka", stąd skojarzenia science-fiction :)

Furu, jak znajdziesz coś na temat energetycznych konsekwencji mieszania się w genetykę czy szczepień, to wklej to tutaj. To może być ciekawe. Skoro każda istota ma swoje pole informacyjne (energetyczne), to co się dzieje poprzez transplantację organu czy gałązki?

HIPKA:Zasiejesz 100 pestek, potem czekasz ok.12 lat na owoce i przekonujesz się, że 90% to srulki, 9% znośne, a tylko 1% albo mniej - bardzo dobre. :o Można i tak. No i co będziesz te srulki karczować?


To tak jak z psami - kundelkami. Urodzą się szczeniaki i nie wiadomo, co z nich będzie, póki nie urosną.
Mój dziadek znalazł kiedyś w opuszczonej wiejskiej zagrodzie sukę z malutkimi szczeniaczkami, zaopiekował się tym stadem bo zimno było. Jak podrosły, porozdawał ludziom, coby się nie szlajały po śmietnikach. Sobie zostawił jednego, mówił że ten będzie najmądrzejszy i najzdrowszy.
I wiecie co? Maks to genialny pies, który ma niesamowite pomysły, sam sobie urządza zabawy, jest zdrowy, czysty i pachnący :) Patrolowi przejeżdżającej Straży Granicznej (wioska przygraniczna) tak się spodobał (kiedy miał kilka miesięcy) że chcieli go kupić za tysiąc złotych - kundla takiego! Dziadek go nie oddał i Maksio jest ulubieńcem rodziny do dziś.

Więc chodziło mi nie o to, żeby sadzić 100 drzew z którego jedno da dobry plon, tylko nauczyć się rozpoznawać i czuć jego właściwości, mieć tą wiedzę którą mieli dawniej, a którą posiadają dziś nieliczni starsi ludzie, przeważnie na wsiach. A jako że jest to forum siedlisk rodowych, to szukam czegoś ponad to, co powiela się w setkach książek ogrodniczych. Gdybym nie wierzył w możliwość znalezienia innej drogi, to bym w ogóle nie brał udziału w dyskusji.
Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 203
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Przemek » 15 Sty 2011, 13:32

zastanawiam sie czy można ukożenić gałązkę jabłoni.
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Hipka » 16 Sty 2011, 16:42

Apek, Marian, Furu dzięki za przemyślenia. Miałam co rozważać przez kilka dni i oto, do czego doszłam. Zaznaczam, że to jest zupełnie prywatne i osobiste, mogę się mylić.
WSZYSTKIE istniejące odmiany wyhodowano z siewu. Szczepienia używano tylko do ich szybkiego rozmnożenia. Tak, Apek, masz zupełną rację, że do tego trzeba wiedzy, intuicji i magii, ale to nieprawda, że nikt tego nie umie. Całkiem sporo ludzi tak robi, pasjonatów lub naukowców. Jedni z miłości, drudzy dla zysku, ale może też trochę z miłości? Wprawdzie częściej róże, niż drzewa owocowe, ale te drugie też.
Co do przeszczepów organów ludzkich, to nie tak łatwo to wygląda - nie każdy może być dawcą dla każdego, musi być zgodność grup krwi i zgodność genetyczna, a i tak człowiek po przeszczepie do końca życia musi przyjmować bardzo silne leki, żeby przeszczep nie był odrzucony. On jest niejako przemocą, sztucznie utrzymywany w ciele.
Każdy organ, także ten przeszczepiony, ma swój wewnętrzny zegar biologiczny. Stres, a takim jest znalezienie się w obcym ludzkim ciele i utrzymywanie tam sporą dozą chemii przyspiesza ten zegar, dlatego taki narząd szybko się wyczerpuje i nie nadaje się do dalszych przeszczepów, po prostu starzeje się w trybie przyspieszonym i szybko umiera. Matka Natura jest mądra i daje nam znaki, kiedy coś jest naturalne, a coś nie.
ZAKŁÓCENIA ENERGII - o ile w sposób oczywisty są widoczne przy ludzkich przeszczepach, o tyle przy szczepieniu drzew nie jest to już takie jasne. Energia drzew częściowo różni się od ludzkiej, ale tylko częściowo, dlatego możemy sobie (ludzie i drzewa) nawzajem przekazywać dobrą lub złą energię. Jeśli Ty będziesz się nie wiem jak długo trzymał za rękę ze swoją narzeczoną, to łapki się Wam raczej nie zrosną. Ale jeśli wiosną zbliżysz do siebie gałązki dwóch sąsiednich jabłoni, zwiążesz łykiem, to po kilku tygodniach mogą się zrosnąć albo nie. Dla mnie jest jasne, że jeśli się zrosną, to energetycznie i na innych poziomach się ze sobą zgadzają, a jeśli nie, to nie. Jeśli się zgadzają, to nie ma zakłóceń, jeśli się nie zgadzają, to szczepienie się nie przyjmuje.
Szczepienie jest narzędziem, które można używać dobrze lub źle. Ja tylko bym chciała, żeby nie zginęły stare odmiany, które ktoś kiedyś z miłością, przy użyciu intuicji i odrobinie magii wyhodował (może mój lub Twój przodek, z myślą o swoich potomkach). Żeby całego świata nie opanowały owoce o smaku słodzonych kartofli, których jedyną zaletą jest że dobrze się przechowują, wyhodowane w laboratoriach.
Ale ponieważ ciągle mam wątpliwości - ufać Matce Naturze, czy nie w sprawie szczepień, to Furu chwilowo swoich zrazów nie dostanie. A kiedy rozwiążę ten dylemat, to może dostać nie tylko Małyszki, ale też Kosztele, Antonówki z rumieńcem i Cesarza Wilhelma.
Awatar użytkownika
Hipka
 
Posty: 799
Rejestracja: 09 Sty 2011, 17:00
Miejscowość: Polesie

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Furu » 17 Sty 2011, 18:22

apek pisze:

Furu, jak znajdziesz coś na temat energetycznych konsekwencji mieszania się w genetykę czy szczepień, to wklej to tutaj. To może być ciekawe. Skoro każda istota ma swoje pole informacyjne (energetyczne), to co się dzieje poprzez transplantację organu czy gałązki?


Nie mam pojęcia. Uważam, że najlepiej było by wykonać zdjęcie kirlianowskie miejsca złączenia podkładki ze zrzezem. To by wiele wyjaśniło.

Spójrz:

http://www.macierz.org.pl/artykuly/nauk ... opola.html

Radzieccy badacze podają doniesienia o obserwacji zjawiska, któremu nadali nazwę "efekt fantomowego liścia". Polega ono na tym, że na kirlianowskiej fotografii liścia, wykonanej po uprzednim ucięciu jego części, ukazany jest zarys całego liścia w stanie nie naruszonym. Aura wokół zniszczonej części jest tylko odrobinę słabsza.

Czyli 'dusza' drzewa jest cała pomimo utraty pewnego poziomu energi -(tu znaczy ciała bo ciało to też energia - [m=E/c2, jak udowodnił Einstein])

Wnioskuję zatem, że pobranie gałązki, to tylko/(aż) ujęcie drzewu skondensowanej w postaci masy energii.

Jadąc samochodem nikt się nawet nie zastanawia, że ropa to przecież też energia, która została miliony lat temu wyłapana i skondensowana przez rośliny. A jeśli wierzyć temu co mówiła Anastazja, to energia naszego Słońca pochodzi od ludzi. Więc mocno naciagając można powiedzieć, że tnąc gałązkę, biorę co "nasze".

Przemek pisze:

zastanawiam sie czy można ukożenić gałązkę jabłoni


Można, tylko po co? W naszych warunkach najlepsze jest szczepienie. Szczepienie to nie tylko szczep (zrzez). Duże właściwości przyszłego drzewa daje nam podkladka.

My tu na forum stajemy momentami przed olbrzymimi dylematami, ponieważ do pospolicie uprawianej naukowizny musimy wnosić często niechciane i pomijane spostrzeżenia innych nauk jak np. tu: bioenergetyki.

Poza tym musimy spróbować wypracować nowy punkt widzenia na poprzednią wiedzę i określić normy stosowania nowej. Mam tu na myśli etykę szczepienia drzew.
Uważam, że drzewu powinno się zawsze wyjaśnić charakter naszych intencji; co zamierzamy z nim zrobić. I jeśli będziemy je traktować jako partnera wspólnie tworzonej przez nas przestrzeni, to raczej nic nie będzie miało do tego aby dać się zaszczepić lub użyczyć swej części.

Stanowczo zbyt mało potrafimy komunikować się z otaczającym nas wszechświatem i jego tworami. My-ludzie jako istoty używające aparatu mowy w postaci strun głosowych, zapomnieliśmy o innych sposobach odbioru otaczającego nas świata i komunikacji z nim.
Wprawdzie nigdy nie dowiemy się co sądzi żaba siedząca nad brzegiem stawu, która patrzy swoim żabim wzrokiem na ludzi w przejeżdzających obok samochodach. Jeszcze trudniej jest z drzewem, ale komunikacja na jakimś o wiele bardziej znaczącym poziomie niż ma to miejsce obecnie, z pewnością jest możliwa. Dowiodły to badania CLEVE BACKSTER'A:

http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=1843

Rozszerzył też zakres badań: “pierwotną percepcję" udało mu się stwierdzić w odłączonych od organizmu macierzystego świeżych owocach, w koloniach pleśni i drożdży, a także bakterii.

Na podstawie analizy tego tekstu można się domyślić, że skoro świeże owoce czują, to świeża odcięta gałązka także.
Tajga? A co ty byś tam robił? To, tam za oknem to jest twój świat i nie możesz się go wyprzeć.
Awatar użytkownika
Furu
 
Posty: 163
Rejestracja: 19 Wrz 2010, 12:59

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Przemek » 19 Sty 2011, 18:48

Apek pisałes o seminariach na białorusi na temat siania jabłek, skoro znasz rosyjski to moze sprawdz czy na forach białoruskich i rosyjskich na ten temat pisza.
Przemek
 
Posty: 152
Rejestracja: 05 Gru 2010, 20:47

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Anka » 20 Sty 2011, 14:08

Odnośnie dyskusji o tym, czy szczepione drzewa są "pełnowartościowe", czy też w jakiś sposób, choćby energetycznie, upośledzone, przypomniała mi się historia wisienki, której wołanie dotyczące Władimira usłyszała Anastazja - Władimir kupił ją na zwykłym targowisku, więc chyba była to taka typowa sadzonka jak i u nas sprzedają - czyli szczepiona. A mimo to zdecydowanie była "pełnowartościowa" i "w pełni świadoma" - na swój roślinny sposób miała przecież takie wspaniałe uczucia.
Anka
 
Posty: 27
Rejestracja: 22 Cze 2010, 16:40

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Marta » 11 Gru 2011, 22:42

mam stary sad, mocno jeszcze zarosniety, niektore drzewa pewnie beda do wyciecia, sa sprochniale ale moze niektore z nich sa jeszcze w miare..sad jest bardzo stary. Rosla w nim szara reneta, koksa , papierowka...tak bym chciala miec nadal te jabluszka, wlasnie zastanawiam sie jak je rozsadzic, czy sie uda..
Marta
 
Posty: 75
Rejestracja: 12 Cze 2010, 21:21
Miejscowość: Kotlina Sandomierska

Re: Szczepienie drzew

Postprzez burczymucha » 12 Gru 2011, 18:58

Całkiem często zdarza się że powstają odrosty u podnóża pnia.
Warto taka roślinkę odciąć od pnia by wyrosło z niej nowe drzewo.Być może jest to "dzikus" i warto było by go zaszczepić fragmentem gałązki z tego samego drzewa.
W ten sposób Jedziesz mieć starą odmianę w wersji jednorocznej.
O ile dobrze pamiętam nazywa się to okulizacja (zraz i podkładka) potrzebny ostry nożyk,taśma usztywniająca (jak złamanie) i maść.
Na pewno się uda , kro ma wprawę potrafi na jednym drzewku mieć dwie odmiany jabłoni. :)
burczymucha
 
Posty: 195
Rejestracja: 04 Kwi 2011, 13:01
Miejscowość: Wielkopolska

Re: Szczepienie drzew

Postprzez apek » 13 Gru 2011, 18:39

Anka napisał(a):Odnośnie dyskusji o tym, czy szczepione drzewa są "pełnowartościowe", czy też w jakiś sposób, choćby energetycznie, upośledzone, przypomniała mi się historia wisienki, której wołanie dotyczące Władimira usłyszała Anastazja - Władimir kupił ją na zwykłym targowisku, więc chyba była to taka typowa sadzonka jak i u nas sprzedają - czyli szczepiona. A mimo to zdecydowanie była "pełnowartościowa" i "w pełni świadoma" - na swój roślinny sposób miała przecież takie wspaniałe uczucia.


Witam,

W jednym z tematów Hipka proponuje ludziom sadzonki wiśni syberyjskiej. Kupiłem kilka od niej, z tego co wiem to drzewko-krzew nie potrzebuje szczepienia.
Awatar użytkownika
apek
 
Posty: 203
Rejestracja: 12 Cze 2010, 12:12
Miejscowość: Białystok

Re: Szczepienie drzew

Postprzez Tajka » 08 Lut 2013, 10:57

Oczywiście ,że tej wisienki się nie szczepi bo to krzew a nie drzewo . Sadzonki uzyskuje się z siewu pestek.
Tajka
 
Posty: 59
Rejestracja: 01 Lut 2013, 11:10
Miejscowość: woj. lubelskie

Następna

Wróć do Wszystko o roślinach

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron